Toto, czyli inny świat

Autor: Małgorzata Gwiazda-Elmerych

Tytuł: TOTO

Gatunek: beletrystyka

Wydawca: Wydawnictwo Forma

Data wydania: 10 listopada 2014

Liczba stron: 190


Przy okazji poprzedniej recenzji wspominałem, że czasami decyzja o przeczytaniu konkretnej książki zajmuje mi nieco więcej czasu niż normalnie. TOTO Małgorzaty Gwiazdy-Elmerych czekała na mnie kilka lat. Tym razem być może podświadomość dała znać o sobie, ta dziwna dama o tlenionych włosach, mocnym makijażu i ciemnych oczach. Po to, aby uchronić mnie przed kontaktem ze światem, którego nikt w pełni władz umysłowych, z wykształconymi odruchami negacji i wyparcia, zwiedzać nie chce. Ta powieść stanowi antytezę powieści romantycznych, w których zaczytują się określone typy czytelników, stanowi szokujący w swojej szczerości obraz rzeczywistości, od którego zazwyczaj odwracamy oczy.

Główna bohaterka, Renata, którą w rodzinnej wiosce nazywają “to… to”, to także modelowy przykład antybohatera. Opóźniona umysłowo, wychowywana przez matkę alkoholiczkę i dziadka-pedofila, ma dość tego życia. Ucieka więc z domu, ale jej los nie ulega poprawie. Wiedzie życie bezdomnej, podróżuje po Polsce, a właściwie miota się między Szczecinem, Katowicami a Warszawą. Przygodny seks z innymi bezdomnymi, narkotyki i alkohol, a przede wszystkim jakaś bezwolność, z jaką przyjmuje na siebie wszystkie ciosy od losu, sprawiają, że z pewnym przerażeniem odkrywa kolejne, bolesne prawdy o życiu. A my razem z nią. Czytelnik nie jest nawet w stanie zareagować empatycznym współistnieniem – bohaterka książki Małgorzaty Gwiazdy-Elmerych nie wzbudza przyjaznych uczuć, bo brakuje w niej choć cienia przyjaźni do samej siebie.

W drugiej części książki wydaje się przez moment, że Renata odnajdzie w sobie i w innych ludziach wsparcie. Lecz wtedy następuje dość spektakularne zaprzeczenie konwencji. Mamy tu do czynienia z przedziwnym paradoksem – w tzw. normalnych okolicznościach nasze szczęście warunkowane jest przez akceptację innych i wysoką samoocenę. Jednak jeżeli funkcjonujemy w rzeczywistości spaczonej być może najbardziej słusznym wyborem staje się brak akceptacji i nadziei na jej uzyskanie. W tak skonstruowanej pułapce będziemy prawdopodobnie odrzucać coś, co inni nazwaliby darami od losu albo szansami na lepsze życie. W końcu doświadczenie podpowiada, że każda zmiana jest zmianą na gorsze. Odwróconymi światami rządzą zwierciadlane reguły. Prawidłowym zakończeniem baśni staje się brak happy endu.

To nie jest książka, która sprawi, że poczujemy się lepiej. Wbrew etykiecie serii Fioletowej, w której Wydawnictwo Forma zwykło umieszczać powieści obyczajowe o nieco lżejszym kalibrze niż te z serii Kwadrat, tu raczej się nie odnajdziemy łatwej lektury. Ale na szczęście nie wszyscy tylko takiej poszukujemy…

Post Author: Krzysztof Maciejewski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.