Strażnik kruków – to nie brzmi dobrze…

Autor: Christopher Skaife

Gatunek: biografia

Wydawca: Znak

Data wydania: kwiecień 2019

Liczba stron: 288


Czy może być nudniejsza praca na świecie – pomyślałem sobie przed lekturą Strażnika kruków, którą napisał strażnik kruków właśnie, czyli niejaki Christopher Skaife? Pilnujesz kilku ptaków zamieszkujących muzeum. Dokarmiasz je, starasz się, aby nie stało im się nic złego, aby nie uciekły. Nuda, panie dziejku. Tyle że tymi ptakami są kruki, tym muzeum jest londyńskie Dover, a Christopher Skaife naprawdę posiadł dar opowieści. Te trzy rzeczy wszystko zmieniają*.

Przede wszystkim przedstawiciele gatunku Corvus corax są niesłychanie inteligentnymi ptakami. Być może właśnie z ich inteligencją wiąże się też charakter – każdy z nich ma swoje własne przyzwyczajenia, sympatie i antypatie. Raczej nie umiemy ocenić osobowości naszych rybek akwariowych, prawda? Tymczasem kruki, podobnie jak psy czy koty, wykształciły w sobie osobniczą indywidualność. Przykład? Obecnie w Tower mieszka siedem kruków i tylko z jednym z nich autor książki się przyjaźni, a pewien inny żywi do niego obustronną nienawiść. Zresztą Christopher Skaife przekonuje, że kruki są podobne do ludzi – podobnie jak oni potrafią być okrutne, ale i wspaniałomyślne. Czasami też potrzebują towarzystwa innych kruków, lecz nie jest im ono niezbędne. Niektóre uwielbiają przyciągać do siebie ludzi, inne niekoniecznie. Do tych drugich czasami lepiej za bardzo się nie zbliżać. Te pierwsze potrafią udawać martwe (sic!), by tylko przyciągnąć uwagę zwiedzających. A innym razem uciekają nad miasto i trzeba ich szukać…

No i Tower w Londynie… Najstarsza jej część, tzw. Biała Wieża, ma mniej więcej 1000 lat. Twierdza widziała całą prawie przeszłość brytyjskiego imperium – wielkie pożary, epidemie, wojny. Długo byłą więzieniem i miejscem kaźni. Pamiętacie Jane Boleyn? To tu ją właśnie ścięto. Funkcja strażnika kruków wiąże się z mieszkaniem w tym fascynującym miejscu, które dziś przyciąga miliony turystów. Rozdziały, w których Skaife wspomina, jak on i pozostali strażnicy królewscy – pełniący też funkcję muzealnych przewodników – opowiadają Amerykanom, Europejczykom i wszystkim innym o historii (i jak odpowiadają na naprawdę głupie pytania!), to moje ulubione fragmenty książki.

Ale Christopher Skaife opowiada też sporo o sobie. O dorastaniu, o karierze wojskowej, o fascynacjach i dokonaniach (choćby na niwie muzyki…). W efekcie otrzymujemy magiczną opowieść o człowieku, miejscu i jego niezwykłych, skrzydlatych mieszkańcach. Nie dziwię się, że książka wzbudziła zachwyty Neia Gaimana i George’a R.R. Martina


*może się jednak zdarzyć, że ta recenzja Was nie przekona i naprawdę się zanudzicie…

Post Author: Krzysztof Maciejewski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.