„Podziemia”, czyli gotycka miłość

wpis w: RECENZJE | 0

Autor: Joanna Pypłacz

Tytuł: Podziemia

Gatunek: horror

Wydawca: Videograf

Data wydania: 12 marca 2019 r.

Liczba stron: 384


Prawdę mówiąc, przeczytałem tę powieść wieki temu, ale miałem spory problem z jej zrecenzowaniem. Czasami słowa nas zawodzą, lecz nie był to ten przypadek. Bywa też, że nie umiemy w książce dostrzec tego specyficznego błysku, który sprawia, że odróżniamy ją od wszystkich poprzednich i tych, które nadejdą. Cóż, również nie o to chodziło. Sam właściwie nie umiem postawić diagnozy, chociaż skłaniam się ku interpretacji, że smutek to sprawił. Tak, Podziemia nie należą do najweselszych opowieści. Jednak dopiero czytanie jej własnymi trzewiami, nawarstwienie tych minorowych tonów, czyni lekturę dość trudną do opisania.

Przenieśmy się do Krakowa czasów belle epoque. Mamy rok 1890. Młody księgowy Mateusz Garstka otrzymuje nieoczekiwaną propozycję od przełożonego – ma bowiem zamieszkać razem z nim i piękną żoną szefa w willi na obrzeżach miasta. Na miejscu okazuje się, że zarówno dom, jak i ludzie go zamieszkujący skrywają wiele tajemnic. Nie istnieje coś takiego, jak darmowy lunch, a propozycja właściciela domu bankowego też nie była, jak się okazało, bezinteresowna. Na dodatek, pod willą znajdują się tajemnicze (tytułowe) podziemia…

Obok postaci pierwszoplanowych znajdziemy tu również całą galerię bardzo specyficznych bohaterów – zwykle dotkniętych piętnem nieszczęścia, uwikłanych w trudne wybory, a mimo to barwnych niczym kolorowe ptaki. Obserwujemy skomplikowane relacje między nimi i w pewnym momencie wędrując uliczkami secesyjnego Krakowa stwierdzamy, że te podziemia stają się cokolwiek metaforyczne. Kamienice wznoszące się w śniegu zamieniają się w skalne ściany labiryntu, gazowe latarnie to światła oświetlające drogę zagubionym wędrowcom uwięzionym pod kamiennym sufitem. Ludzkie serca budują nam najlepiej strzeżone więzienia, powiedział ktoś kiedyś, a jeśli nawet tego nie zrobił, to powinien. Gdy dodamy do ulotnej mgły uczuć i emocji sieci towarzyskich i finansowych powiązań, nigdy nie wyzwolimy się z tak splecionych łańcuchów, podziemia nas wciągną i ogarną.

Gotycki klimat powieści wciąga zresztą równie mocno. Naprawdę jesteśmy w stanie przenieść się w tamte czasy – chociaż z pewnością łatwiej będzie o taką podróż osobom obdarzonym XIX-wiecznymi duszami. Ja coraz częściej taką własnie starą duszę w sobie odnajduję. A może i Państwo jej poszukacie?

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.