Najlepsze lektury 2018. Część I.

Zauważyłem, że coraz większą część moich lektur stanowią pozycje spoza beletrystyki. Najpierw mnie to lekko zaniepokoiło, bo prywatnie uważam, że tylko fikcja kryje w sobie całościową prawdę o człowieku. Pomyślałem również, że to wiek coraz poważniej wpływa na dobór pochłanianych treści – i ta refleksja również obudziła we mnie pewien niepokój. A potem dałem sobie spokój takim rozważaniom. Pojawił się jednak kolejny problem.

Skoro czytam co najmniej tyle samo beletrystyki (w sensie fikcji literackiej), co non fiction, to jak właściwie mam dokonać wyboru najlepszych lektur? Sama selekcja stanowi twardy orzech do zgryzienia, gdyż udało mi się w zeszłym roku przeczytać 212 książek (to wcale nie tak dużo, w 2017 roku licznik zatrzymał się na 225). Z pomocą, a właściwie inspiracją przyszła mi znajoma blogerka Monika – wielka miłośniczka książek, kotów i latarni morskich (kolejność przypadkowa) – przy okazji zapraszam na jej BLOG www.latarnica.pl! W tym roku przygotowała dwie listy najlepszych lektur – właśnie oddzielając to co fikcyjne, od tego, co nie (przy czym niefikcyjne nie musi równać się prawdziwemu). Nazywam to natchnieniem, chociaż właściwie bezczelnie skopiowałem jej pomysł. Monika, przepraszam 🙂

Zapraszam więc na listę 6 zachwytów książkowych z 2018 roku. Oczywiście subiektywną listę. Zaczynam od dzieł non-fiction, a w jednym z następnych wpisów zamieszczę zachwyty różnorakimi powieściami. No to obrazek:

Wypada teraz wyjaśnić, czemu wybrałem właśnie te tytuły. Pierwszy z nich nie powinien zaskakiwać nikogo, kto wie, że jestem wielkim miłośnikiem gór. Niestety, mam również wielki lęk wysokości, co oznacza, że nie dane mi będą szczyty ośmiotysięczników, czy nawet wędrówki bardziej eksponowanymi szlakami w Tatrach. Zawsze jednak czytanie o zmaganiach himalaistów z nieludzkimi warunkami dostarcza mi niesamowitych doznań. W przypadku Jak wysoko sięga miłość?  mamy do czynienia z poruszającą rozmową przeprowadzoną z żoną Macieja Berbeki, który zginął podczas zimowej wyprawy na Broad Peak. To zupełnie odmienne spojrzenie na wysokogórską pasję, ale pełne miłości i zrozumienia. Bo czy można zrozumieć chęć zdobywania górskich szczytów, jeżeli jest się osobą czekającą w domu na niepewny powrót? Okazuje się, że tak – tu przychodzi mi na myśl jeden z moich ulubionych cytatów z książki Alessandro Baricco: “Jeżeli kochasz kogoś, kto kocha ciebie, to nigdy, przenigdy, nie wyśmiewaj jego marzeń. Bo największym i najbardziej absurdalnym z nich jesteś ty…”

Wielkim odkryciem była dla mnie też książka Nassima Nicholasa Taleba Czarny Łabędź. O skutkach nieprzewidywalnych zdarzeń. Rozwiewając przypuszczenia niektórych z Państwa – to nie jest adaptacja scenariusza głośnego filmu z Natalie Portman. Ekonomista wyłuszcza nam m.in. dlaczego większość ekonomicznych prognoz stanowi wróżenie z fusów. Okazuje się, że na przyszłość rzutują najmocniej zdarzenia, których nie jesteśmy w stanie przewidzieć, a rozkład normalny ma się nijak do przewidywania większości zdarzeń o charakterze statystycznym.

Kolejne trzy pozycje traktują o ludzkim umyśle, ale w różnych kontekstach. Nicholas Carr dowodzi w swojej pracy, że wpływ Internetu na ludzkie umysły jest naprawdę olbrzymi – i co gorsza, negatywny. Chodzi tu o pewne spłycenie myślenia, któremu wszyscy ulegamy. Jonathan Haidt opowiada z kolei o różnicach w postrzeganiu świata przez ludzi o różnych poglądach. Chociaż sam reprezentuje obecnie światopogląd prawicowy, to w swojej książce pokazuje, że nie ma tak naprawdę jedynej słusznej wizji świata. Powinniśmy poznać jednak swoje (i cudze) ograniczenia, by łatwiej się porozumieć. Wreszcie słynny psycholog społeczny Elliot Aronson wspólnie z Carol Tavris bierze na warsztat różne błędy poznawcze i ich nieraz przerażające skutki.

Ostatnią książką w zestawieniu jest… tomik poetycki. Może niezbyt pasuje do rozważań o ludzkim umyśle, ale mnie kompletnie zaczarował. Wiersze zawarte w książeczce Pobrudzone szminką  Blanki Kunickiej-Chudzikowskiej to obcowanie z kobiecością na tyle, na ile tylko mogą pozwolić na to słowa. Polecam z czystym sercem.

Post Author: Krzysztof Maciejewski

1 thought on “Najlepsze lektury 2018. Część I.

    Latarnica

    (28 stycznia 2019 - 21:52)

    A mnie cieszy, że skopiowałeś mój pomysł i już wiem że lekturę “Jak wysoko sięga miłość?” muszę szybko nadrobić. W ogóle – aż wstyd – żadnej wyróżnionej przez ciebie nie znam. Teraz czekam jakie powieści wybrałeś z tej ogromnej listy z 2018 roku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.