Inny wymiar fantastyki, czyli Abubaka

Autor: Rafał Socha

Tytuł: Abubaka

Wydawca: Oficynka

Gatunek: SF

Data wydania: 2017

Liczba stron: 400


To bez najmniejszego wątpienia jakaś wada mechanizmu – czasami nie potrafię przeczytać książki od razu po kupieniu, czy nawet po dostaniu. Lubię sobie wyobrażać proces wyboru lektury jako nasłuchiwanie głosów wołających do mnie z półki. Wprawdzie rzadko zdarzają się sytuacje, gdy po Mickiewiczowsku odchodzę od niej mrucząc po nosem: “Jedźmy. Nikt nie woła”, jednak niektóre tytuły długo czekają na swoją kolej. Czasami w sposób zgoła nieoczekiwany – najnowsza książka lubianego autora musi swoje odsiedzieć. Tak było w przypadku Abubaki Rafała Sochy, którego wcześniejszy zbiór opowiadań Kredyt na żula przypadł mi wszakże do gustu. Cóż, jeśli się słyszy głosy, to niewiele można na to poradzić.

Wejście w powieść jest doskonałe – oto główny bohater powracający z wakacji ze zdumieniem stwierdza, że osiedle w którym mieszka z żoną i córką… nie zostało jeszcze do końca wybudowane. Kontakt telefoniczny z małżonką pozostaje niemożliwy, a co gorsza, okazuje się, że nikt nie pamięta jego ślubu. W tej wersji świata narrator wciąż mieszka tam, gdzie 10 lat temu, jego pracodawca wścieka się, że od wielu dni nie stawił się do pracy, dawna narzeczona nie jest wcale taka “dawna”, a prawdziwa żona wyjechała do Anglii, prawdopodobnie z mężczyzną. Rzeczywistość coraz bardziej wariuje – w autobusie bohater staje się świadkiem morderstwa na kilku dresiarzach dokonanego za pomocą złotego pistoletu przez tajemniczego nieznajomego. Jak wrócić do prawdziwego świata? Tajemnicę zdaje się znać pewien zakonnik…

Absurdalna fabuła ukazuje jednak przecież nasz świat w krzywym zwierciadle. Narrator często rzuca dość kąśliwe uwagi pod adresem włodarzy prawdziwej Polski, lecz przecież dziwna rzeczywistość, którą przemierza jest czymś znacznie gorszym. Przede wszystkim, nie ma w tej rzeczywistości jego rodziny. Przy okazji otrzymujemy wiele doskonałych reminiscencji z przeszłości, które czasami zbyt śmiało wkraczają w teraźniejszość. Intryga niesamowita – dlatego też najbardziej obawiałem się, że zakończenie jej nie sprosta. A jednak Rafał Socha wyszedł z tego starcia zdecydowanie obronną ręką, a pojawienie się pewnego rekwizytu było doskonale rozegrane. Nic więcej zdradzić nie mogę.

Czasami takie spotkania z książkami długo odkładanymi na półkę okazują się bardzo miłymi niespodziankami. Bo odkryłem, że w takim czytelniczym wycofaniu główną rolę odgrywają nieraz nieuświadomione obawy i lęki przed rozczarowaniem. Nie tym razem, na szczęście. No i wiem, czym jest ta tajemnicza “abubaka”!

Post Author: Krzysztof Maciejewski

1 thought on “Inny wymiar fantastyki, czyli Abubaka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.