Bezimienny oprawca, czyli Limassol

Autor: Yishai Sarid

Gatunek: beletrystyka

Wydawca: Filo

Data wydania: 2015

Liczba stron: 248


Literatura izraelska wydana w Polsce ma zaskakujące dwa bieguny. Z jednej strony to proza humorystyczna, często oparta na grotesce i teatrze absurdu (vide Etgar KeretRutu Modan, Eshkol Nevo czy też znany dzięki Wydawnictwie Filo Sayed Kashua), z drugiej zaś przepiękna stylowo i bogata w głębokie treści twórczość niedawno zmarłego Amosa OzaZerui Shalev Dawida Grosmana. Może właśnie dlatego Limassol Yishaia Sarida wydaje się tak nietypowy, mimo że treść książki nie może zaskoczyć nikogo znającego tamtejsze realia. Mamy do czynienia z powieścią okrutną i pełną bólu, który płynie z dziury po utraconych nadziejach.

Pracujący pod przykrywką dla izraelskiej tajnej służby bezimienny narrator przybywa do Daphny, izraelskiej pisarki, aby nauczyła go pisarskiego warsztatu. Oczywiście, jego głównym celem nie jest wcale nauka pisania. Bardziej interesuje go zaprzyjaźnienie się z Daphną, której długoletnia przyjaźń z Hani, ciężko chorym człowiekiem z Gazy, może doprowadzić go do syna Hani, Yotama, uważanego za arabskiego terrorystę. Bohater całkowicie poświęca się pracy w tajnej służbie, co niszczy zresztą jego relacje z żoną i synem. Jest mistrzem przesłuchań, potrafi nakłonić do zeznań każdego posługując się podstępem i często używając siły. Co ciekawe, autor zdaje się sugerować, że fizyczna brutalność obrazuje narastający w społeczeństwie izraelskim strach.

Ma to jednak ciemną stronę – strach i lęk przed nieznanym pozbawiają je człowieczeństwa. W pewnym momencie jeden z bohaterów powieści porównuje Izraelczyków i Palestyńczyków do dwóch plemion małp z filmu 2001: Odyseja Kosmiczna Stanleya Kubricka. Jedyna różnica polegać ma na tym, że “nasze kije są bardziej zaawansowane”.  Wrogowie stali się zatem nieludzkimi szyframi, a mało uwagi poświęca się ich zwykłemu człowieczeństwu i zrozumiałym celom, jakie każdy z nich ma dla tej samej ziemi. Ostatecznie narrator musi zdecydować, czy pozwolić swojej człowieczeństwu, by te przeważyło nad staroświeckimi wierzeniami we wrodzoną wrogość wszystkich “innych”.

Czy tak się stanie? Rzecz jasna tego nie zdradzę. Warto samemu zapoznać się z tą powieścią, którą obsypano wieloma nagrodami w różnych krajach świata. Bo w końcu wrogość ma charakter pandemiczny i nie ogranicza się do samego Izraela…

Post Author: Krzysztof Maciejewski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.