Art of Reading

Zamykając rok…

2016. Sprawdziłem te swoje czytelnictwo i swoje blogowanie, poddałem je twardej ocenie arkusza kalkulacyjnego. Ale nie było wcale źle. Jeśli idzie o książki przeczytane, to nie udało mi się w tym roku pokonać wyzwania „przeczytaj tyle książek, ile masz wzrostu”. Jednak gdybym był znanym politykiem, to zadanie byłoby z pewnością łatwiejsze. 168 przeczytanych książek. Znacznie więcej niż w roku ubiegłym, 2015, kiedy to ukończyłem 143 pozycje. Jeżeli wziąć te liczby jako bezwzględny opis nastroju, to chyba ten rok był nieco gorszy. Uwidoczniło się to w blogowaniu…

To znaczy, powinno się uwidocznić. Sprawdziłem i okazało się, że w całym 2016 roku pojawiło się na Art of Reading aż 120 wpisów, z czego aż 52 były recenzjami. Jedna recenzja na tydzień? Całkiem nieźle – zważywszy na fakt, że były przerwy w funkcjonowaniu bloga…

Ale i tak nie będę Cię chwalić, przeklęty 2016! Tenże rok kojarzy mi się niestety z odchodzeniem wielu ważnych osób, w tym również pisarzy, jak Umberto EcoLeonard Cohen (prawdziwy mistrz słowa, może szkoda, że Nobel przypadł Bobowi Dylanowi, a nie jemu), czy Carrie Fisher – znana jako aktorka, ale przecież również pisarka, Katherine DunnRichard AdamsIgnacio PadillaSally BeaumanAlvin TofflerImre KerteszAndrzej Żuławski… To tylko i wyłącznie ci najbardziej znani, zapewne każdego miesiąca umierało na świecie kilkuastu pisarzy, których nie miałem okazji przeczytać.

Dodaj komentarz