Art of Reading

Zakażenie – czyli nie całuj kosmity

zakazenie

stars7

Tytuł oryginału: Contagious

Tłumaczenie: Marek Pawelec

Gatunek: horror, SF

Wydawca: GMORK

Data wydania: 2015

Liczba stron: 572


Wydawanie pierwszego tomu trylogii, a następnie zawieszanie publikacji części kolejnych powinno być karane. Przecież w takiej sytuacji dostajemy nawet nie półprodukt, ale zaledwie jedną trzecią całości. Tym większe podziękowania dla Wydawnictwa GMORK za to, że po pięciu latach od wydania przez Papierowy Księżyc Infekcji Scotta Siglera otrzymujemy tom drugi, czyli Zakażenie. Wiadomo też, że w planach wrocławskiej oficyny jest dokończenie cyklu. Oby tak się stało.

Piszę powyższe słowa zupełnie abstrahując od oceny, jaką wystawiam tym książkom. Zarysowując tylko fabułę części pierwszej – opowiadała ona o inwazji kosmicznych zarodników, które sprawiały, że na ludzkiej skórze pojawiały się trójkąty (sic!), te figury geometryczne z kolei oddziaływały na psychikę nosicieli, a następnie dorastały, zabijając swe ofiary. Uwolnione trójkąty zbierały się w jednym miejscu, by zbudować rodzaj portalu, przez który na Ziemię miały przybyć siły inwazyjne. Jeżeli ktoś odnosi wrażenie, że pomysł jest idiotyczny, to muszę przyznać mu rację. Ale nie w tym rzecz – podejrzewam, że autor doskonale się bawił w trakcie pisania i wypada zawiesić na kołku nasze racjonalne odczucia związane z nieprawdopodobieństwem opisywanych wydarzeń.

Owo zawieszenie na kołku przyda się również podczas lektury drugiej części trylogii. Tym razem mamy do czynienia z bardziej zjadliwą formą najeźdźców. Zarodniki wymyśliły bowiem sposób, by przenosić się z żywiciela do żywiciela. Wystarczy, że zarażona osoba pocałuje po francusku danego delikwenta, by i u niego pojawiły się trójkąty (tym razem na języku). Brzmi dość pulpowo, prawda? Zapewne tak właśnie miało być. Co ciekawe, do poziomu humoru autora dostosował się też tłumacz – podejrzewam, że tekst o Halinie Frąckowiak stanie się kultowy.

To nie jest wcale negatywna recenzja. Zakażenie to kawał świetnej rozrywki i naprawdę udane połączenie SF i horroru. Można mieć jednak pewne zastrzeżenia do korekty, bo skoro w tekście pojawiają się takie kwiatki, jak „amerykanie”, to była ona chyba zbyt pośpieszna. Ale to rzecz do poprawienia przy okazji trzeciej części cyklu.

 

One Response

Dodaj komentarz