Art of Reading

Zagroda zębów, czyli 50 twarzy Odyseusza

Autor: Wit Szostak

Gatunek: beletrystyka

Wydawca: Powergraph

Data wydania: 2016

Liczba stron: 104


Tajemniczy gość o sowich oczach wyrusza spod Troi przez morze ciemne jak wino. Dociera lub nie dociera do domu, po dziesięciu latach lub w nieco innym czasie, rozpoznany lub zapomniany. Wit Szostak snuje przed nami alternatywne wersje mitu o Odyseuszu, a my niesieni jego opowieściami, wierzymy w każdą z nich. Bo czyż mit musi być prawdą, czym jest realność i niewzruszoność kanonicznej historii wobec potęgi mitu właśnie? Zagroda zębów jest zbiorem miniatur literackich ocierającym się o genialność.

Jest takie ładne słówko angielskie retelling, które na polski należałoby przetłumaczyć kilkoma słowami – opowiedzenie jakiejś historii na nowo. W dziedzinie retellingu właśnie Zagroda zębów wspięła się na wyżyny. Jest tu jakieś wcale nie nazbyt odległe pokrewieństwo do Italo Calvino czy Jorge Luisa Borgesa. Jest tu również skojarzenie z utworem Jacka Kaczmarskiego Blues Odysa, chociaż z tego co wiem, Wit Szostak nie lubi za bardzo twórczości barda. Nade wszystko jest jednak niesamowita wręcz gra z oryginałem Homera. Każde z krótkich opowiadań stanowi rodzaj podróży (odysei?) do innego równoległego wszechświata, gdzie opowieść potoczyła się odrobinę inaczej. W tym sensie właśnie, każde z nich kryje własną prawdę.

To naprawdę poruszająca opowieść nie tylko o samym Odyseuszu, ale opowieść o samej opowieści, opowiadanie o opowiadaniu. O mitotwórczej potędze słów oczekujących na uwolnienie zza „zagrody zębów”. Na tyle, na ile można. Bo mit zmienia się z każdą opowieścią, a każdy ze słuchaczy słyszy go nieco inaczej.

Nie sposób nie wspomnieć o naprawdę znakomitej okładce. Cóż tu zresztą można by zganić? Książka kompletna w każdym calu.

One Response

Dodaj komentarz