Art of Reading

W Rosji ćwierć wieku temu

rosyjska

stars8

Gatunek: wspomnienia

Wydawca: WGW

Data wydania: 2016

Liczba stron: 286


Dosyć lenistwa, panie Maciejewski! Czas wrócić do świata recenzji, czyli nie tyle do krytyki literackiej, ile raczej do opisu „książek wewnętrznych”, które powstały po lekturze. A więc tych ukształtowanych przez zamazujące się wspomnienia, widmowe księgozbiory i bagaże doświadczeń wszelakich zebranych na tym łez padole. Tym razem będzie to zatem impresja o książce Rosyjska ruletka Mirosława Szwondera. To wspomnienia autora sprzed 25 lat, rzecz bardzo autentyczna i mocna w swej wymowie.

Czasy tuż po rozpadzie Związku Sowieckiego, wschód, a właściwie „dziki wschód” – gdzie rządy sprawowali bandyci, mafie i oligarchowie – chociaż być może niewiele się zmieniło od tamtych dni, to jednak przynajmniej pewne pozory cywilizacyjne bez wątpienia osiągnięto. Ale wtedy był to bardzo niebezpieczny region dla ludzi nie umiejących się odnaleźć w skomplikowanych realiach tamtego okresu. Okazuje się, że niebezpieczeństwo czyhało także na tych, którzy zorientowani byli doskonale – podobnie jak bohaterowie Rosyjskiej ruletki.

Autor w latach 1992-1994 pracował w rosyjskiej firmie w Astrachaniu. Otrzymujemy opis właściwie reporterski, który zatrzymał tamto miejsce w historycznym kadrze. Jakże wiele zmieniło się od tamtych lat – właściwie cała epoka minęła, przynosząc ze sobą najnowsze zdobycze technologii – telefony komórkowe, Internet etc. Fakt, że osobiście owe czasy pamiętam budzi we mnie dość mieszane uczucia. Zapewne teraz wszystko przebiegało by zupełnie inaczej – a na pewno szybciej. Ale ćwierć wieku temu próba przemytu paru ton rosyjskiego kawioru do Polski wymagała wielomiesięcznych przygotowań.

Całość tchnie autentyzmem, mamy tu do czynienia z relacją faktograficzną i pozbawioną zbędnych ozdobników. Może tym mocniej przez to uderza nas zakończenie, którego tu nie zdradzę… Ale naprawdę godna poznania to pozycja.

2 komentarze

Dodaj komentarz