Art of Reading

W blasku wersów

Teresa Kiara Duńska Strofy wiatrem utkane

stars10

Tytuł: Strofy światłem utkane

Autor: Teresa Kiara Duńska

Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza

Data wydania: 2014

Liczba stron: 118


 

Teresa Kiara Duńska do tej pory pojawiała się zazwyczaj w kilkuosobowych zbiorach poetyckich. Nadeszła więc pora na występ solowy. Publiczność przyzwyczajona do mniejszych dawek wierszopisania Pani Kiary może poczuć się przytłoczona lawiną świateł, kwiatów, gwiazd, mgieł i wersów. Dlatego zalecane jest dawkowanie tych wierszy w rozsądnych porcjach. W innym przypadku zaleją nas ich obrazy.

 

Cóż, sama Agnieszka Osiecka poznała się swego czasu na talencie tej poetki. Jak powiedziała jej kiedyś: Wiesz, ty piszesz jak malarz, a malujesz jak poeta… Niewiele więcej można dodać. Wiersze Teresy Kiary Duńskiej ktoś inny porównał do obrazów wiszących na ścianach galerii. Dodajmy, że chodzi o obrazy, na które patrzy się nieco inną parą oczu. Każde porównanie przywołuje spore natężenie skojarzeń, najczęściej wzrokowych. Co wcale nie znaczy, że w tej poezji brakuje emocji. One są, jak najbardziej, ale ukryte – jak ciche westchnienia nie grające z czytelnikiem w nachalne metafory. Te wiersze – być może zabrzmi to jak zarzut – raczej nie komunikują się z odbiorcami. Są jak skończone dzieła zastygłe na muzealnych półkach. Ale chwilami schodzą z piedestałów i dają się podziwiać. Na nasze szczęście.

 

Samo porównanie do obrazów przytoczone kilka linijek wyżej jest jednak niewiele mówiące. Przecież jest malarstwo nowoczesne i to klasyczne. Istnieją też inne podziały: według rodzaju techniki malarskiej, tematu, rodzaju podłoża, palety barw. Jakie są zatem te obrazy napisane przez poetkę? Tu odpowiedź znaleźć można dość łatwo, bo… na okładce. Proszę spojrzeć na jej zdjęcie umieszczone nad recenzją, wczuć się w ten wschód słońca nad budzącym się lasem, zabawiając się w grafologa odczytać przesłanie schowane w kroju czcionki tytułu… Szczęśliwi posiadacze tomiku mogą również obejrzeć kilkanaście ilustracji, które spłynęły z pędzla poetki. Poezja idealnie współbrzmi (wprowadzamy metaforę muzyczną!) z obrazem.

 

Te wiersze są dla mnie synonimem tego, co określam w swoim prywatnym narzeczu jako kobiecość. Jest w nich bujność fantasmagorii, blask tajemnicy, ale i uroda codzienności. Jest zachłyśnięcie się światem, ale i na ten świat skarga – gdy w grę wchodzi strata najbliższych osób. To taka księżycowa wrażliwość, niedostępna zwykłym mieszkańcom planety Ziemia.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.