Art of Reading
  • Search results for S.M. Borowiecky
  • Dziwne losy Agaty W.

    Autor: S.M. Borowiecky (Sandra Borowiecka)

    Gatunek: literatura obyczajowa

    Wydawca: Szpalta

    Data wydania: 9 listopada 2017 r.

    Liczba stron: 230


    Mam spory problem z tą książką, problem natury, rzekłbym, identyfikacyjnej. Jakże trudno mi było wczuć się w postać głównej bohaterki – młodej dziewczyny po przejściach, które to przejścia odcisnęły się na niej psychicznym pietnem. Które sprawiły, że jest nadmiernie rozbudzona seksualnie, a jej kontakty intymne niewiele mają wspólnego z pięknymi, emocjonalnymi uniesieniami, ale są skażone „brudnym dotykiem” i brakiem… intymności właśnie. Jednak w pewnym momencie odkryłem, że robię rzecz niedopuszczalną – osądzam Agatę W., degraduję do pozycji przedmiotu seksualnego, która przecież dla niej samej jest reakcją obronną, czy wręcz samobiczowaniem. Tak samo, raczej wulgarny język, którym momentami posługuje się Sandra Borowiecka, odgrywa ważną rolę, dopowiada też sporo rzeczy.

    Agata W. ma dość. Podejmuje nieudaną próbę samobójczą, która sprawia, że napotyka niejakiego pana Perdiaux. Tajemniczy staruszek był niegdyś terapeutą, teraz twierdzi, że dziewczyna musi odnaleźć w sobie Agape. Początkowa niechęć do narzucającego się nieco psychologa przeradza się stopniowo w zażyłość, a my możemy śledzić szczegóły niezwykłej terapii, jakiej Agata zostanie poddana przez Francuza. I nagle dowiadujemy się, skąd wzięły się samobójcze myśli bohaterki – rozmiar traumy, którą przeżyła, mógłby spokojnie wystarczyć na kilka sfrustrowanych osób. Powoli następuje przemiana, wcale nie oczywista i usłana raczej cierniami, niż płatkami róż.

    Sandra Borowiecka snuje swą opowieść bardzo umiejętnie – aż chciałoby się zapytać, czy to tylko i wyłącznie dzieło talentu, czy też może wplecione wątki autobiograficzne pomogły stworzyć tak do bólu prawdziwą historię. Oczywiście tego pytania nie zadam. Zauważę jednak, że już poprzednie książki autorki wykazały jej determinację w dążeniu do prawdy za wszelką cenę. Jej thrillery Ani żadnej rzeczy oraz Która jego jest były czymś więcej, niż tylko utworami sensacyjnymi w duchu Dana Browna. Odkrywając niechlubne karty z historii Kościoła, zadała pytanie o granice historycznej cenzury. Ale odmienność stylistyczna, tematyczna i emocjonalna Przypadków Agaty W. dowodzą, że pisarka ma nie tylko głód dochodzenia prawdy, ale i spory talent.

    Pod koniec lektury moja identyfikacja z bohaterką była już całkiem duża. To pokazuje, jak dobrze opowiedziana została ta historia. Mam nadzieję, że potwierdzicie tę ocenę.

     

     

  • Ani żadnej rzeczy… Która jego jest – czyli dylogia z podtekstem

    Autor: S.M. Borowiecky

    Wydawnictwo: Szpalta

    Gatunek: sensacja

    Data wydania: 2015, 2017

    Liczba stron: 233+269


    Prawdziwa historia Jezusa Chrystusa, eksperymenty medyczne na dzieciach, hitlerowscy zbrodniarze żyjący spokojnie wiele lat po wojnie, kościelne knowania mające za zadanie ukryć prawdę… Jak zmieścić to wszystko w jednej fabule tak, aby czytelnik nie odczuł przesytu, by w jego głowie nie zapanował chaos? Sandra Borowiecka podołała temu trudnemu zadaniu. Wprawdzie w pierwszej części można się trochę pogubić, ale wszystkie wątki idealnie wyjaśniają się w drugiej.

    Owo zagubienie może być częściowo wywołane przez zawrotne tempo akcji. Zgodnie z receptą reżysera Psychozy, od samego początku dzieje się bardzo dużo. To zarazem sprawia, że właściwie nie da się nic powiedzieć na temat treści bez ryzykowania, że zdradzi się jakieś istotne szczegóły. Pierwsze skojarzenie, które przywołują obie książki, czyli twórczość niejakiego Dana Browna jest, mimo wszystko fałszywym tropem. U amerykańskiego pisarza chodzi wyłącznie o szokowanie, jego powieści są bardziej konspektami filmowymi, aniżeli literaturą sensacyjną. Klasycznymi thrillerami nie są zresztą również recenzowane przeze mnie książki. Bo u Sandry Borowieckiej chodzi jednak o coś więcej.

    Autorka postawiła sobie bowiem ambitne zadanie odkrywania przed czytelnikiem prawdziwej natury otaczającej go rzeczywistości. Jej opowieści są oczywiście literacką fikcją, ale opisywane w nich miejsca, organizacje, czy instytucje już fikcyjne niestety nie są. Po II wojnie światowej doszło naprawdę do przerażających traktatów i tajnych paktów, w których uczestniczyły obie strony konfliktu. Amerykanie i Brytyjczycy nie tylko zdradzili nas w Jałcie, ale także współpracowali z hitlerowcami, by ocalić przed sprawiedliwym gniewem tysiące zbrodniarzy wojennych. Kościół katolicki – a właściwie najwyższe jego sfery rzeczywiście splamiły się kolaboracją z nazistami i w trakcie wojny, i już po niej.

    Ocenę książek z pewnością musi obniżyć bardzo niechlujna korekta i redakcja. Literówki są dosłownie na każdej stronie. Trzeba to przyjąć z dobrodziejstwem inwentarza, co nie było, przynajmniej dla mnie, zadaniem łatwym. Generalnie postanowiłem dać łączną notę, lecz trzeba uściślić, że druga część jest znacznie lepsza – bardziej przejrzysta, dopracowana i nieco staranniej zredagowana.

    Pozostaje mieć tylko nadzieję, że fikcji w tych powieściach jest jednak nieco więcej niż prawdy…