Art of Reading
  • Search results for poradnik
  • Jak wydobyć się z depresji – czyli nie wystarczy przeczytać

    Autor: Sue Atkinson

    Gatunek: poradnik

    Wydawnictwo: PWN

    Data wydania: 2016

    Liczba stron: 265


    Depresja. W tej chorobie, a piszę niestety z własnego doświadczenia, króluje magiczne myślenie życzeniowe. I tak, kiedyś poszukiwałem książki, dzięki której przeniknę na wskroś samą naturę tego schorzenia, pojmę, czym ono jest i jak z nim walczyć. Książki, która mnie wyleczy, a przynajmniej dostarczy racjonalnych podstaw, by tak się właśnie stało. Niestety, nie wystarczy przeczytać nawet setek książek, to nie działa w ten sposób. Nawet całkowite zrozumienie przyczyn choroby, dogłębna racjonalizacja jej mechanizmów, zrozumienie, czemu nasze myśli wpadają w pułapkę samooskarżania – nawet to nie wystarczy. Może być jednak dobrą podstawą.

    Takiego fundamentu z pewnością dostarcza Sue Atkinson i jej poradnik Jak wydobyć się z depresji? Najważniejszy test wiarygodności autorka zdaje już na samym początku przyznając, że sama wiele lat zmagała się z tą chorobą. Na dodatek Sue Atkinson odżegnuje się od typowej maniery innych terapeutów piszących podobne książki – czyli od udzielania odpowiedzi. To nie jest kolejny poradnik w stylu „10 kroków do wyjścia z depresji”. Autorka pokazuje jednak, jakie pytania powinniśmy sobie zadawać. Jeżeli chcemy wiedzieć, która jest godzina, nie musimy poznawać budowy mechanizmu zegarka.

    Sue Atkinson porównuje walkę z depresją do mozolnej wspinaczki na wysokie urwisko. Nie jest to więc prosty spacer po schodach, ale cierpliwe szukanie odpowiednich dróg. By wejść wyżej, czasami musimy przemieścić się w bok, a nieraz nawet cofnąć się kilka metrów w dół skały. Wiele razy będziemy też spadać – dobrze być wtedy przywiązanym solidną liną do punktu asekuracyjnego. Trzeba przyznać, że to porównanie dobrze oddaje codzienność osoby dotkniętej poczuciem winy i niską samooceną.

    Książka jest naprawdę solidną pomocą, która jednak nie zastąpi profesjonalnego leczenia. Nigdy nie wolno uzależniać się od jednego leku i jednej metody. Dlatego obok farmakologii tak ważna jest psychoterapia, odpowiednia dieta, zdrowy tryb życia. Wielką wartością tej pozycji jest z pewnością niesamowita empatia autorki. Zawsze dobrze wiedzieć, że ktoś nas rozumie. Tylko pamiętajcie – nie patrzcie w dół.

  • Nastolatek dla początkujących, czyli lekcje pokory

    Autor: Leszek Talko

    Gatunek: poradnik

    Wydawnictwo: Zwierciadło

    Data wydania: 2017

    Liczba stron: 256


    Na początku klauzula ujawnień – moje osobiste dzieci nie są jeszcze nastolatkami (staną się nimi de facto za trzy dni!), ale już od pewnego czasu przejawiają cały zakres nastoletnich zachowań. To dość bolesny proces, bo oto rodzice przestali być nagle wszechwiedzącymi istotami, Kapitanem Ameryką i Wonder Woman, zmieniając się nagle w parę nie do końca ogarniających świat, lekko komicznych Dorosłych. Ten ból jest wzięty w duży nawias ironii – nigdy nie uważałem, że bycie tatą lub mamą powinno stawiać na piedestale, przed którym zatrwożone maluchy klękają i biją pokłony. Ale jednak jeszcze parę lat temu czułem się podziwiany przez dzieci, a teraz dowiaduję się, że kompletnie nie umiem naśladować Króla Juliana, no ale z Yodą nie jest już tak tragicznie.

    No i ta technologia nieszczęsna – od zawsze czułem się przedstawicielem awangardy postępu, grałem w River Raid na Spectrum i Atari, potem odkrywałem peceta, służyłem za pogotowie informatyczne koleżankom w redakcji, którym Word zjadł jakiś tekst etc. Ale w porównaniu z moimi dziećmi, które wyrosły w rzeczywistości Internetu i nowoczesności jestem „technologicznie nieogarnięty”. Ten cudzysłów użyłem, bo to słowa mojego syna…

    Bo faktycznie, nie ogarniam. Minecrafta, gier na smartfony, Instagrama na poziomie zaawansowanym. Przy tym każda z tych kwestii w zasadzie wymaga rozwinięcia, bo na przykład dzieciaki nie tylko w tego Minecrafta grają, ale i godzinami oglądają nagrane na Youtube filmiki pokazujące, jak grają w niego inni. To wymyka się nie tylko mojemu rozumieniu. Stąd zapewne pomysł, na jaki wpadł Leszek Talko, by wyjaśnić dorosłym, o co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi. Niczym przytaczany zresztą w książce Marco Polo, wyruszył w nieznany świat nastolatków i zdał z niego relację. Po przeczytaniu Nastolatka dla początkujących  nie zmienimy się niestety w rówieśników własnych dzieci. Ale być może zaczniemy choć trochę rozumieć, o czym rozmawiają ze sobą przy kuchennym stole.

    Wielką zaletą tej książki jest jednak nie tylko jej objaśniający naturę nastoletniego świata charakter. Leszek Talko odziera wiele kwestii z ich mitologicznej otoczki. Bo przecież my, dorośli, wielokrotnie piętnujemy chociażby nadmierne uzależnienie młodych pokoleń od elektroniki, jesteśmy przerażeni brutalnością gier komputerowych, zamartwiamy się, że młodzież woli spędzać czas przed konsolą niż z książką w ręku. Tymczasem to wcale nie jest opcja zero-jedynkowa, ale raczej kontinuum z wieloma odcieniami szarości. Tak, gry komputerowe bywają brutalne (gdy dowiedziałem się od autora książki, czym jest „headshot”, byłem naprawdę przerażony), ale jednocześnie pomagają w uczeniu zaradności, ducha współzawodnictwa, ale i współpracy. Co więcej, zakazywanie korzystania z Internetu, mediów społecznościowych czy telefonów, ma więcej wad niż zalet. Leszek Talko próbuje być w książce pojętnym uczniem własnych dzieci, ale i partnerem, a na pewno nie surowym strażnikiem. Podoba mi się takie podejście, chociaż podejrzewam, że niektórzy rodzice mogą być mu przeciwni. Ale to już ich sprawa.

     

  • Wstań, czyli jak zacząłem stosować pozycję Wonder Woman

    wstanwww

    stars10plus

    Autor: Ammy Cuddy

    Gatunek: poradnik

    Wydawca: Znak

    Data wydania: 2016

    Liczba stron: 366


    Z jakim potężnym sceptycyzmem podchodziłem do tej książki! No bo wyobraźcie sobie książkę, która ma za cel udowodnić, że aby zyskać pewność siebie, wystarczy opanować kilka postaw lub gestów? Która wywraca do góry nogami całą logikę opierającą się na zasadzie przyczynowości – bo czy uśmiechamy się tylko wtedy, gdy jesteśmy szczęśliwi? Nie! Możemy poczuć szczęście tylko dlatego, że się uśmiechnęliśmy! Brzmi to wszystko jak kompletna bujda. Problem w tym, że… działa.

    Amy Cuddy, autorka książki Wstań!, opiera swoją wiedzę na wielu badaniach i eksperymentach. Jeden z nich – opisany też w poradniku – polegał na sprawdzeniu reakcji badanych na śmieszne komiksy. Jedna grupa oglądała je trzymając długopis w zębach w sposób wymuszający uśmiechanie się, a druga zmuszająca do trzymania zaciśniętych ust. Okazało się, że osoby z pierwszego zespołu uznały obrazki za znacznie zabawniejsze niż ich odpowiednicy z drugiej grupy. Podobne efekty osiągano zawsze, gdy wywoływano uśmiech w sposób sztuczny – po pewnym czasie obraz mózgu ofiary eksperymentu wskazywał na rosnące uczucie szczęścia. To naprawdę działa – bo mózg reaguje na sygnały nerwowe z mięśni twarzy – i nawet jeśli nie masz żadnego powodu do uśmiechu, to możesz poczuć się lepiej po prostu się uśmiechając.

    Tak samo działają postawy otwarte – jak choćby słynna pozycja Wonder Woman – z rozstawionymi nogami, rękoma wspartymi na biodrach i prostym kręgosłupem. Podobno wystarczą dwie minuty tego ćwiczenia, by zmienić stan swojego umysłu. Jednocześnie otwarte postawy budzą u obserwatora poczucie, że dana osoba jest pewna siebie, wie czego chce, jest świadoma własnej wartości. Czyli wystarczy udawać osobę pewną siebie, by pewność siebie zyskać. Już Kurt Vonnegut w powieści Matka Noc przestrzegał, że musimy uważać na to, kogo udajemy, bo stajemy się właśnie tymi osobami. Przestroga może być jednak, jak widać, również wskazówką.

    Amy Cuddy przedstawiła swoją rewolucyjną teorię na konferencji TED Global w 2012 roku. Film z tym wystąpieniem zyskał gigantyczną liczbę odsłon. Książka napisana jest lekko, wyjątkowo przystępnie, przy czym nie odnosi się wrażenia, jakby ujawniała prawdę objawioną i cudowny lek na niską samoocenę. I może właśnie dlatego, może być takim właśnie lekiem.