• Search results for Olga Tokarczuk
  • Święto polskiej literatury – czyli Booker na spokojnie

    Olga Tokarczuk dostała 22 maja nagrodę Bookera International, czyli jedno z najbardziej prestiżowych wyróżnień w świecie literatury. To największy sukces polskiego pisarstwa od Nobla dla Wisławy Szymborskiej w 1996 roku. Cóż, warto wiedzieć, że w Wielkiej Brytanii Polkę nazwano „jedną z największych żyjących pisarek, o których nigdy nie słyszałeś”. Ale oto stała się rzecz niesłychana – Olga Tokarczuk to pierwsza polska laureatka International Man Booker Prize – nagrody prawie równoważnej z Noblem w dziedzinie literatury.

    Oczywiście, w Polsce przyjęto to wyróżnienie z mieszanymi uczuciami. Publicysta Witold Gadowski uznał, że to nagroda lewicowego lobby, które próbuje zrobić z pisarki nowy światowy autorytet, a następnie za jej pomocą forsować swoje postulaty. Jego zdaniem, tegoroczny Booker wpisuje się w szerszy kontekst, na który składają się polscy artyści, którzy uzyskują międzynarodową sławę, tylko dlatego że plują na wszystko co polskie. Jako przykład przytoczył reżysera Pawła Pawlikowskiego, który właśnie otrzymał Złotą Palmę w Cannes, a którego poprzedni film, oscarowa Ida, był obrazem zakłamanym, przedstawiającym Polaków w nieprawdziwym i niekorzystnym świetle. To słowa Gadowskiego, nie moje. Jeśli chodzi o Idę, to muszę opowiedzieć pewną anegdotę. Kiedy pierwszy raz oglądaliśmy ten film w domu, zaobserwowaliśmy dziwne zachowanie naszego psa. W niektórych momentach Mimi szczekała jak najęta w kierunku ekranu. To wspomnienie, jak najbardziej prawdziwe, mógłbym wpisać redaktorowi Gadowskiemu do sztambucha…

    Przypomnijmy tylko, że Olga Tokarczuk nie wygłosiła żadnej odkrywczej prawdy, mówiąc tylko, że (tu przytoczę ów najbardziej nagłaśniane stwierdzenie): „Myślę, że trzeba będzie stanąć z własną historią twarzą w twarz i spróbować napisać ją trochę od nowa, nie ukrywając tych wszystkich strasznych rzeczy, które robiliśmy jako kolonizatorzy, większość narodowa, która tłumiła mniejszość, jako właściciele niewolników czy mordercy Żydów (…)”. Czy kwestie mordu w Jedwabnem i pogromu kieleckiego rzeczywiście mają być nowymi białymi plamami? Spójrzmy na to spokojnie.

    Zresztą, obojętnie, czy lubimy Olgę Tokarczuk, czy też nie, nie wolno zapominać o jednym. Nagroda Bookera to prestiż, wielka promocja Polski, a także innych polskich pisarzy – nawet tych, których poglądy są diametralnie odmienne niż autorki Biegunów.

    A Pani Oldze wielkie gratulacje!

  • Nike dla Tokarczuk

    Dziś rano w warszawskim metrze usłyszałem, jak dwie młode dziewczyny rozmawiają o literaturze. W pewnym momencie jedna z nich mówi: „I słyszałaś, że Nike dostała jakaś Tokarczyk?”. Wbrew pozorom, to bardzo pozytywne doświadczenie – młodzi nie dość, że rozmawiają o książkach, to na dodatek słyszeli o nagrodzie literackiej Nike, a co więcej – nie wymawiają tej nazwy fonetycznie „najki”…

    A nagroda dla Ksiąg Jakubowych? Podobno jest tak, że wszelkie nagrody są głównie po to, aby je krytykować. Tak, wiem coś o tym, bo ostatnio wiodę spory na temat Nagrody im. Stefana Grabińskiego. Werdykt przyznający laury ponownie Oldze Tokarczuk (wcześniej otrzymała Nike za powieść Bieguni) zapewne również zostanie przez wielu uznany za nietrafiony. Bo dlaczego nie Szczepan Twardoch na przykład, drugi rok z rzędu pominięty przez szacowne jury? Czemu nie Magdalena Tulli, która ma na swoim koncie aż pięć nominacji? Może tylko feministki tym razem będą zgodne? Trzeba jednak zauważyć, że dopiero czwarty raz w historii nagrody Nike wybór kapituły pokrył się z typowaniem czytelników. Wcześniej obydwa laury zgarnęły tylko takie książki, jak… wspomniani Bieguni, Gnój Wojciecha Kuczoka oraz Pod mocnym aniołem Jerzego Pilcha.

    Ksiąg Jakubowych jeszcze nie czytałem. Jestem zresztą dość nietypowym miłośnikiem twórczości urodzonej w Sulechowie pisarki, bo nad jej powieści zdecydowanie przedkładam opowiadania. Oczywiście, traktuję ten nagrodzony tytuł jako zaległość zdecydowanie do nadrobienia.