Art of Reading
  • Search results for obyczajowa
  • „Usprawiedliwiając” zdradę, czyli Nie oddam szczęścia walkowerem

    walkower

    stars9

    Autorzy: Agnieszka Jeż i Paulina Płatkowska

    Gatunek: beletrystyka

    Wydawnictwo: Czarna Owca

    Data wydania: 2016

    Liczba tron: 468


    Cóż takiego tkwi w nas, że lubujemy się w czytaniu cudzych listów – czyżby to jakiś wojeryzm zwany bardziej swojsko podglądactwem, czy też może jakaś inna parafilia?  Korespondencja znanych ludzi od dawna okupuje czołowe miejsca na listach bestsellerów. Ciekawe jednak, że jakoś szczególnie mocno do nas przemawia sam charakter wymiany spostrzeżeń – kiedyś przyjmujący klasyczną formę papierową, dziś coraz częściej będący zapisem kontaktów e-mailowych. W tejże właśnie formule poznajemy opowieść Agnieszki Jeż i Pauliny Płatkowskiej pod tytułem Nie oddam szczęścia walkowerem.

    Powieść stanowi właśnie zapis rozmów mailowych dwóch przyjaciółek, które niemalże w tym samym czasie wkraczają w nielegalne związki – jedna wdaje się w romans z żonatym mężczyzną, a druga zaczyna zdradzać męża z byłym szefem.  I tak, wiem, że w tytule piszę „o usprawiedliwianiu zdrady”, lecz nie można w ten sposób podsumować powieści epistolarnej obu pań.  Ten mój karcący lekko ton nie wynika wcale ze świętego oburzenia, jakim zapałałem w trakcie lektury. Tu nie chodzi o szczęście kosztem innych, po trupach do celu i z Machiavellim za pan brat. To raczej rozdarcie i wyrzuty sumienia, niekończące się spory z rozsądkiem i sercem, a w najlepszym razie „smutek spełnionej baśni”… Jednocześnie i paradoksalnie okazuje się, że niekiedy grzech – rozumiany potocznie – może także prowadzić do szczęścia.

    Jakże podobało mi się to rozdarcie, ale i jednoczesna celebracja tajemnicy kobiecej przyjaźni. Może stąd wynikająca, że obie autorki przyjaźnią się w realnym życiu i – jak tylko podejrzewam – odgrywały na papierze swoje po wielekroć odegrane role? W powieści doskonale czuć ten dialog – to, że każda z bohaterek jest oddzielną osobą, mimo że rozumieją się doskonale.

    Czytając z męskiej perspektywy mogę dostrzec nadreprezentację panów z przewagą wad nad tymi, którym niewiele da się zarzucić. Ale to tylko powierzchowne spojrzenie – zresztą kobiety też nie są przecież przedstawione jako wzorce cnót wszelakich. Właściwie można nawet zaryzykować twierdzenie, że książka Jeż i Płatkowskiej stanowi na tle literatury obyczajowej bardzo rzadki wyjątek. Albowiem psychologia postaci jest tu naprawdę dobrze zarysowana.

    Ogólnie więc polecam.