Art of Reading
  • Search results for Mariusz Zielke
  • Dobre Miasto, czyli Polska w soczewce

    Najnowsza powieść Mariusza Zielke to kolejne, po Dyktatorze, zaskoczenie. Autor przyzwyczaił nas w końcu do tropienia głośnych afer z pierwszych stron gazet, tam gdzie polityka styka się z biznesem i sądownictwem. Do tej pory bohaterami powieści Mariusza Z. byli szefowie dużych spółek lub prezesi giełdy. Tymczasem akcja Dobrego Miasta toczy się w tytułowym, niewielkim miasteczku, daleko od wielkiego świata. Pisarz postanowił bowiem pokazać te same mechanizmy, co zwykle, ale od podszewki, w mikroskali.

    Główna bohaterka, Małgorzata, jest dziennikarką w jednej z metropolii. Uciekła kiedyś z prowincji nie tylko przed małomiasteczkowym brakiem perspektyw, ale i własnymi demonami. Teraz ma wrócić do Dobrego Miasta, by przeprowadzić dziennikarskie śledztwo w sprawie morderstwa na miejscowej filantropce. Wszystko teoretycznie wiemy – znamy morderców i motywy, więc pierwszą część powieści czytamy trochę jak Z zimną krwią Trumana Capote’go. Ale potem pojawiają się wątpliwości – bo rodzinna mieścina Małgorzaty aż tętni od tajemnic, dziwnych powiązań i wzajemnych pretensji.

    I nagle okazuje się, że Mariusz Zielke wcale nie zmienił swych pisarskich zainteresowań. Obserwujemy bowiem te same afery i przekręty, co w Wyroku lub Nienawiści , ale w skali widzialnej dla oka przeciętnego czytelnika. To, jak się rodzą pewne sieci powiązań, jak funkcjonują szemrane przedsięwzięcia – wszystko jest dokładnie tak samo, jak na najwyższych szczeblach. Możemy je tym razem obejrzeć w przybliżeniu, dokładnie i nie musimy znać się na manipulacjach kursami akcji, czy ustawianych przetargach.

    W książce jest jeszcze inne novum, być może nie tak wyraźne i oczywiste. Bohaterowie, odarci ze swoich celebryckich szat, wygnani z Warszawy na rubież, stają się bardziej ludzcy, może nawet pogłębieni psychologicznie. A może pisarz po prostu tym razem dokładniej się im przygląda? Może chce dać swoim czytelnikom coś więcej? Udaj mu się to – ta książka może spokojnie stanąć na półce z literaturą piękną.

    PS. Ciekawe, czy Dobre Miasto ma jakiś rzeczywisty pierwowzór?

  • Dla niej wszystko, czyli rzeczywistość atakuje fikcję

    dlaniej

    stars9

    Autor: Mariusz Zielke

    Wydawnictwo: –

    Gatunek: sensacja

    Data wydania: 2016

    Liczba stron: 482


    Ta książka ma swoją historię być może równie ciekawą, jak ta opisana na jej kartach. Trochę już na ten temat wspominałem – na przykład TU. Właściwie trudno mówić o samej treści Dla niej wszystko w oderwaniu od okoliczności wydania (a właściwie niewydania) jej. Na samym początku zadeklaruję zaufanie, jakie pokładam w deklaracjach Mariusza Zielke. Kompletnie bez sensu byłaby akcja marketingowa mająca na celu wsparcie darmowej książki ukazującej się bez redakcji i korekty. Co więcej, w przypadku autora o sporym dorobku, byłby to tak naprawdę strzał w stopę (korciło mnie straszliwie, by napisać „strzał w przysłowiową stopę” ;-)).

    Bo trzeba powiedzieć, że książka, jaką otrzymaliśmy ostatecznie ma swoje wady – wspomniany brak czujnego oka redaktora jest chyba najbardziej widoczny. Stąd właśnie bałagan wątków, brak spójności i kilka błędów konstrukcyjnych. Nie da się również ukryć, że finalny produkt został nieco ocenzurowany, aby uniknąć bezpośrednich skojarzeń fikcji z rzeczywistością. Bo wiemy przecież, że w tym akurat przypadku fraza o „wszelkim podobieństwie do osób żywych i martwych” nie ma zastosowania. Ale to wszystko uprawdopodobnia wersję pisarza – to wydanie jest walką o wolność słowa. W obliczu takiej batalii kwestie techniczne schodzą na dalszy plan.

    Próbowałem odkryć w trakcie lektury owe tajemnicze momenty, w których pisarz zadarł z gangsterami usiłującymi zastopować wydanie książki. Nie znalazłem, prawdę mówiąc, podobnych rewelacji. Fabułę opartą na dość znanych z wielu artykułów sprawach – myślę, że osoba posiadająca kilkanaście minut wolnego czasu bez trudu znajdzie realne inspiracje. Oczywiście, ich powiązanie stanowi pomysł autora i być może właśnie to zapaliło w niektórych miejscach czerwone światełka. Nie jest to żadne granie na emocjach, wykorzystywanie cudzych tragedii, tylko normalna praca pisarska. Równie dobrze można by, ja wiem? Oskarżyć Dana Browna, że w swojej książce Inferno żeruje na cierpieniu milionów par starających się o dziecko…

    Ale przede wszystkim to rasowy kryminał, w którym Mariusz Zielke po raz kolejny odsłania przed nami sekrety funkcjonowania państwa polskiego w całej swej złożoności. I nie, ta książka nie jest lepsza od Wyroku lub Sędziego. Chociaż mogłaby taką się stać, gdyby dać jej szansę w normalnej dystrybucji. Nawet jeśli porównania z Millennium Stega Larssona wciąż pozostają nieco na wyrost.

     

  • Nowe szaty cenzury

    Tu miała się znaleźć kolejna recenzja, lecz są sytuacje, gdy po prostu musimy zająć jakieś stanowisko. Zwłaszcza gdy wydaje nam się, że żyjemy w normalnym kraju, w którym funkcjonują wszystkie demokratyczne mechanizmy, a cenzura prewencyjna i indeks ksiąg zakazanych to tylko i wyłącznie ulotne duchy odległej przeszłości. To nie jest spowiedź dziecięcia wieku, naiwnego leminga łykającego szklaną papkę. Daleko mi też bardzo od kogoś wietrzącego mityczny „układ”, szczególnie jeśli przypiszemy go wyłącznie przeciwnikom politycznym.

    Ale sytuacja jest prosta i jednoznaczna. Mariusz Zielke napisał powieść kryminalną w ramach ustnej umowy z pewnym biznesmenem, a w książce tej w zawoalowany sposób opisał ciężkie przejścia rzeczonego zleceniodawcy. Tylko że… tenże mecenas sztuki nagle zmienił front i po lekturze przysłał pisarzowi umowę już papierową, która wstrzymuje publikację o… 50 lat. Tego się nie da określić inaczej niż kneblowanie wolności słowa. Pisarz zdecydował więc, że postawi sprawę na ostrzu noża i udostępnił e-booka tejże powieści za darmo. Padły groźby, dość konkretne,  i zapewne obie strony spotkają się w sądzie.

    5

    Tę powieść niedługo przeczytam – a Wy, moi drodzy goście bloga, także to zróbcie. Polecam książkę, znając wcześniejsze dokonania tego pisarza, dodam jeszcze więcej – znając osobiście autora i będąc w 100% przekonanym o jego uczciwości. I tyle.

    I najważniejsze:

    Powieść można ściągnąć STĄD. Na tejże stronie znajdziecie też więcej szczegółów tej bulwersującej sprawy.