Art of Reading
  • Search results for Francja
  • Pierre Lemaitre – twist bez happy endu

    Pierre Lemaitre, francuski pisarz oraz scenarzysta. Zanim zaczął pisać, przez wiele lat był nauczycielem języka francuskiego. Popularność – we Francji i za gra­nicą – zdobył jako autor powieści kryminalnych, z których kilka uka­zało się w Polsce. Rok 2013 okazał się szczególny dla kariery pisarza. Jego powieść kryminalną Alex na­grodzono CWA International Dagger, a Do zobaczenia w zaświatach, wy­kraczającej poza ramy gatunku upra­wianego dotychczas przez Lemaitre’a przyznano najważniejsze Francuskie wyróżnienie literackie – Nagrodę Goncourtów.

     

    BIBLIOGRAFIA

    Ślubna suknia (Robe de marié) – Muza 2012

    Zakładnik (Cadres noirs) – Muza 2012

    Alex (Alex) – Camille Verhoeven tom 2 – Muza 2013

    Do zobaczenia w zaświatach (Au revoir la-haut) – Albatros 2014

    Ofiara (Sacrifices) –Camille Verhoeven Tom 3 – Muza 2014

    Koronkowa robota (Travail soigné) – Camille Verhoeven tom 1 – Muza 2015

  • Koronkowa robota, czyli o zbrodni pisania

    koronkowa-robota

    stars9

    Tytuł oryginalny: Travail soigné

    Tłumaczenie: Joanna Polachowska

    Wydawnictwo: Muza

    Data wydania: 2015

    Liczba stron: 416


    Po przeczytaniu Koronkowej roboty poczułem się jakbym oberwał w głowę ciężkim przedmiotem. Nie zdradzę zakończenia tej książki, chociaż z pewnych względów, które jeszcze ujawnię, pozostaje ono dość oczywiste. Jednak zwrot akcji, który autor serwuje nam 50 stron przed finałem to prawdziwy majstersztyk. Jeżeli ktoś z Was czytał Gniazdo światów Marka S. Huberatha, to teraz będzie miał do czynienia z podobną woltą. Jakże kusi mnie teraz, by nieco odsłonić przed Wami fabułę, bo jeden z głównych walorów tej książki to właśnie ten niesamowity twist. Ale powstrzymam się…

    Głównym bohaterem książki jest Camille Verhoeven, filigranowy komisarz paryskiej policji znany polskiemu czytelnikowi z powieści Alex i Ofiara. Tym razem mierzący 145 cm wzrostu policjant ma przed sobą wyjątkowego przeciwnika – jest nim miłośnik literatury kryminalnej, który w hołdzie dla niej popełnia morderstwa będące dokładnym powieleniem literackich pierwowzorów – zbrodni opisanych w takich klasykach  gatunku jak American Psycho, Czarna Dalia czy Roseanna. Nasz komisarz jest szczęśliwym mężem pięknej Irène, która pozostaje w stanie błogosławionym. Jednak śledztwo, w które zagłębia się nasz bohater, sprawia, że nie może on poświęcić jej tyle czasu, ile by pragnął.

    Książkę otwiera dość znaczące motto będące słowami Rolanda Barthesa: Pisarz to taka osoba, która adaptuje cytaty, usuwając cudzysłowy. Od wielu lat pisarze i czytelnicy zastanawiają się, gdzie leżą granice plagiatu. A co zrobić, jeżeli owego plagiatu dokonuje życie? Stephen King po strzelaninie w jednej z amerykańskich szkół zakazał wydawania swojej powieści pt. Rage, gdyż ta stanowiła podobno inspirację jednego z młodocianych zamachowców. Czarny charakter powieści Lemaitre’a, czyli Literat, dokonuje swych zabójstw w hołdzie ulubionym autorom gatunku. Czy autor odpowiada za czyny swoich naśladowców? Kto jest właściwie pisarzem, a kto czytelnikiem?

    Pierre Lemaitre składa w swojej książce także rodzaj hołdu literaturze. Uważny czytelnik odnajdzie mnóstwo nawiązań do klasyków – od Homera i Szekspira, przez Wiktora Hugo, aż po Georgesa Pereca. W tej książce kryje się wiele tajemnic, jest ona zdecydowanie czymś więcej niż tylko zwykłym kryminałem.

    Polsce czytelnicy będą mieli jeszcze jedną niespodziankę. Okazuje się bowiem, że Koronkowa robota nie jest wcale trzecim tomem cyklu o Camille’u Verhoevenie, ale… pierwszym. Niestety, niesie to za sobą pewną niedogodność. Zalecałbym w związku z tym czytanie Koronkowej roboty przed książkami Alex i Ofiara a nie po nich. Zupełnie nie wiem, co kierowało polskim wydawcą, że postanowił zakłócić chronologię cyklu. Niestety, sprawiło to, że czytelnikowi wydanych u nas wcześniej powieści znany jest pewien bardzo istotny element fabuły. Jego znajomość może wręcz zniweczyć przyjemność lektury.

     

     

  • Koszmar Kwitnącej Wiśni

    Kaiken Jean Christophe Grange

    stars9

    Tytuł: Kaiken

    Autor: Jean-Christophe Grangé

    Tłumaczenie: Wiktoria Melech

    Wydawnictwo: Albatros

    Data wydania: 10 września 2014

    Liczba stron: 400


    Trup przymarznięty do alpejskiego klifu? Ciało, którego poszczególne części znajdują się w różnych stadiach rozkładu? A może morderstwo za pomocą śpiewu? Przerażająco udziwnione sposoby zadawania bólu i cierpienia są znakiem charakterystycznym Jeana-Christophe’a Grangé’a. W rozmowie, którą kiedyś miałem okazję z nim przeprowadzić, powiedział: „To tak naprawdę tylko warsztat techniczny, którego używam, swoisty dziennik budowy. Istnieje reguła dotycząca budowania wątków w oparciu o lęk i strach, czy też pewne ponaglenie. Za każdym razem mamy do czynienia z mordercą reprezentującym Zło. Czytelnik oczekuje takiej eskalacji od tego typu książek. Zresztą czytelnicy thrillerów są do pewnego stopnia uodpornieni na makabrę, zupełnie jakby zażyli środek przeciwbólowy. Dlatego też muszę posuwać się odrobinę dalej, nawet za daleko, by czytelnika zaskoczyć i zainteresować”.

    Najnowsza książka, czyli Kaiken dość znacząco różni się jednak od poprzednich utworów francuskiego pisarza. Do tej pory schemat był raczej oczywisty – dobry bohater na tropie seryjnego mordercy o dziwacznym upodobaniu do makabrycznego performance… Początek powieści wskazuje na to, że znów będziemy mieć powtórkę z rozrywki. Oto mamy do czynienia z niejakim Olivierem Passanem, komendantem policji, który prowadzi śledztwo w sprawie seryjnych morderstw kobiet w ciąży. Sposób zadawania śmierci jest szczególnie okrutny. Ciężarne matki znajdowane są nago, z rozprutymi brzuchami, przy nich zaś leżą spalone dzieci, jeszcze połączone pępowinami. Oczekujemy więc intelektualnego pojedynku dwóch umysłów, gdy nagle… bach! Morderca zostaje ujęty jeszcze przed połową książki. Co to ma znaczyć?

    A znaczyć ma to, że po pierwsze Grangé ma dość swojej własnej legendy. Bo od polowy powieści zaczyna się jakiś dziwny, nieomal melodramatyczny wątek związany z żoną policjanta i tytułowym kaikenem. Wciąż pozostajemy w estetyce i poetyce (sic!) krwawego thrillera, ale tenże thriller staje się czymś więcej – opowieścią o poszukiwaniu tożsamości, o niwelowaniu różnic dzielących ludzi, wreszcie o przebaczaniu dawnych win.

    Za tę woltę właśnie daję tej książce dość wysoką ocenę. Bo to przecież zapowiedź nieznanego kierunku, w jakim podąży pisarstwo Grangé’a. Trzeba zresztą przyznać, że już poprzednia książka, czyli Pasażer, zaskakiwała sposobem poprowadzenia głównej linii narracji.