Art of Reading

Szczygieł – czyli o sztuce i życiu

RECENZJA PRZEDPREMIEROWA

Tartt_Szczygiel

stars10plus

Tytuł oryginału: Goldfinch

Tłumaczenie: Jerzy Kozłowski

Data wydania: 6 maja 2015

Wydawnictwo: Znak

Liczba stron: 844


Piękno zmienia fakturę rzeczywistości – mówi w pewnym momencie bohater tej powieści. Czy sztuka, albo tylko iluzja sztuki, ma moc sprawczą, by zmieniać ludzkie życie? Nigdy nie miałem okazji ujrzeć na żywo obrazu Carela Fabritiusa, najzdolniejszego z uczniów Rembrandta, ale poczułem siłę tego malarstwa dzięki książce Donny Tartt. Szczygieł to powieść monumentalna, ale zrazem wychwalająca piękno szczegółów, to ukryte w delikatnych muśnięciach pędzla, to w krzywiźnie starych mebli, ale też i w ludzkich sercach.

Całą historia rozpoczyna się w Nowym Jorku, gdzie trzynastoletni Theo Decker i jego matka chowają się przed deszczem w budynku Metropolitan Museum of Art. W środku chłopiec spotyka rówieśniczkę, Pippę, która budzi w nim niewytłumaczalną fascynację. Nagle wybucha podłożona przez terrorystów bomba. Matka Theo ginie, a on wychodzi ze zgliszczy w szoku, ściskając w dłoni złoty pierścień otrzymany od konającego nieznajomego. Zabiera też obraz – słynnego Szczygła (tak naprawdę znajduje się on w muzeum Mauritshuis w Hadze). To jednak dopiero początek opowieści. Historii dorastania, swoistej dyskusji na temat roli przypadku w naszym życiu, błędów, które popełniamy i miłości.

W pewnym stopniu Szczygieł jest powieścią totalną. Znajdziemy tu fascynacje prozą Dostojewskiego, ale i filmami Quentina Tarantino, opowieść o blaskach i cieniach dorastania pobrzmiewającą chwilami tonami iście Dickensowskimi, ale i współczesny moralitet rodem z filozoficznych dyskursów. Przede wszystkim jednak odczytałem w tej książce przesłanie o mocy sztuki, która jest czymś więcej, niż tylko estetyczną rozrywką. To ona może sprawić rzecz nie do pojęcia – że wszystko to, co w życiu tracimy, albo w głębszym sensie wszystkie nasze błędy, mogą nas zaprowadzić także do dobra.

Donna Tartt porównała swoje pisanie do malowania olbrzymiego muralu na ścianie przy pomocy pędzla cieńszego niż włos. Pisanie jako siła, jako wszechogarniające zatracenie – tu biografia pisarki dopowiada jakby kolejne elementy do pełniejszego zrozumienia powieści. Być może także o pisaniu mówi w pewnym momencie Theo:

Jak mogę widzieć tak wyraźnie, ze wszystko, co kocham i na czym mi zależy, to iluzja, a jednak – przynajmniej dla mnie – wszystko, dla czego warto żyć, kryje się w jej uroku?

Dziękuję za możliwość ujrzenia tej iluzji.

szczygieł

Print Friendly, PDF & Email

One Response

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.