Art of Reading

Ślepy trop tuż przed premierą

slepytrop

Bez-tytułu

stars9

Autor: Jørn Lier Horst

Tytuł oryginału: Blindgang

Tłumaczenie: Karolina Drozdowska

Gatunek: sensacja

Wydawca: Smak Słowa

Data wydania: 2016

Liczba stron: 414


Mówi się, że nawet najsolidniejszy research nigdy nie zastąpi pisarzowi doświadczenia. Prozaicy specjalizujący się w powieści historycznej niewątpliwie mają więc zadanie nieco utrudnione. Ale w przypadku prozy współczesnej? Da się zrobić! Szczególnie wyraźnie widać to w powieściach sensacyjnych, których autorami są byli policjanci lub wojskowi (ten ostatni casus dotyczy Lee Childe’a). Trzeba przyznać, że nieczęsto zdarza się, by zachowany był taki autentyzm, jak w przypadku norweskiego pisarza, który jeszcze trzy lata temu pracował na policyjnym posterunku, czyli Jørna Liera Horsta. Przychodzi mi na myśl wyłącznie inny były gliniarz, czyli Piotr Pochuro… Ale nie postuluję tu oczywiście, by kryminały pisali wyłącznie byli detektywi, thrillery medyczne – lekarze, a romanse z wyższych sfer – niegdysiejsze kochanki książąt i baronów. Chociaż niewątpliwie mają oni wszyscy łatwiej.

Ślepy trop norweskiego byłego policjanta okrzyknięto jego najlepszą powieścią. Tymczasem jednak nie różni się ona wcale od poprzednich – co nie znaczy, że jest słaba. Znów mamy do czynienia z Williamem Wistingiem, przeżywającym kryzys wieku średniego policjantem, kolejny raz spotkamy się z jego rodziną i przyjaciółmi. Wydarzenia z poprzednich części pojawiają się w zgrabnych wzmiankach, lecz nie czujemy dyskomfortu związanego z ewentualną nieznajomością poprzednich tomów. Kolejny raz bardzo duży nacisk położony jest na psychologię postaci – naprawdę dowodzi to prawdziwości tezy o tym, że gliniarze muszą być dobrymi psychologami. Zgrabna jest również zagadka do rozwiązania.

Samotna matka powraca do rodzinnego miasta. Odziedziczyła dom po dziadku, z którym była skłócona i którego obarcza winą za przedwczesną śmierć matki. W piwnicy znajduje zamknięty sejf, a w nim kilka przedmiotów, które mogą pomóc w trwającym od wielu miesięcy śledztwie. Nadzorujący je Wiliam Wisting będzie musiał stawić czoła nie tylko zagadce z przeszłości, ale także konfliktowi interesów i koleżeńskiej solidarności z innymi policjantami.

Nie znajdziemy w prozie Norwega błyskotliwych popisów detektywistycznych, nie będzie tu też z drugiej strony – zapierającej dech w piersiach akcji – samochodowych pościgów, strzelanin, bon motów. Ale nie po to czytamy skandynawskie kryminały, czyż nie? Jeśli w ogóle je czytujemy, to książka Jørna Liera Horsta na pewno nas nie zawiedzie.

One Response

Dodaj komentarz