Art of Reading

Sędzia, czyli Jakub Zimny po raz trzeci

sedzia

stars10plus

Tytuł: Sędzia

Gatunek: Sensacja

Wydawnictwo: Czarna Owca

Data wydania: 2015

Liczba stron: 456


Adam Bonar to człowiek w czepku urodzony – szczęśliwy ojciec i mąż, młody milioner zarządzający własną spółką i cieszący się zaufaniem pracodawca. Czy to jednak możliwe, że jest on tak naprawdę oszustem żerującym na naiwności inwestorów? Wszystko na to zaczyna wskazywać, prasa nie zostawia na biznesmenie suchej nitki. A może jednak padł on ofiarą spisku sięgającego swymi mackami prawie wszędzie? Tajemnicę będzie drążył znany nam już z książek Wyrok oraz Człowiek, który musiał umrzeć Jakub Zimny.

Wydaje się, że Mariusz Zielke trafił we właściwe struny – jego najnowsza książka Sędzia znów poraża demaskatorską wirtuozerią jak Wyrok, ale jest przy tym znacznie lepiej napisana. Być może to wrażenie bierze się stąd, że postacie są chyba bardziej wyraziste, niż w debiucie prozatorskim pisarza. W Wyroku mieliśmy szatańskie mechanizmy, pierwsze odkrycie kurtyny, pierwsze spojrzenie w Otchłań. Dziś znamy tę Otchłań znacznie lepiej, nasze państwo funkcjonuje w końcu jako „kamieni kupa” uzupełniona przez dwa wulgaryzmy i być może właśnie dzięki takim pisarzom, jak Zielke, zaczęliśmy dostrzegać pewne powiązania. W każdym razie bohaterowie Sędziego rozpisani są znakomicie.

A może wysoka ocena książki bierze się stąd, że fabuła jest oparta na rzeczywistych wydarzeniach? Oczywiście, Zielke zmienił nazwy firm, nazwiska postaci, ale i tak w trakcie lektury uderza nas prawda wręcz reportażowa i publicystyczna. Osoby odrobinę lepiej zorientowane w meandrach polskiej gospodarki doskonale wiedzą, że naprawdę istnieją konsorcja bankowo-sądowe, że na ich rzecz pracują również dziennikarze z największych polskich mediów. Mariusz Zielke wydobywa te niewygodne dla wielu fakty – że Układ, którym kiedyś straszył PiS naprawdę istnieje, ale niewiele ma wspólnego z politycznymi podziałami i sympatiami wyborców. W tej rzeczywistości republiki bananowej nie ma czystych interesów, ani rozróżnienia na partyjne barwy.

Książkę czyta się znakomicie – stanowi ona idealne ujęcie tematu jako coś pomiędzy nieco hermetycznym Wyrokiem a mocno sensacyjnym Człowiekiem, który musiał umrzeć. Proporcje dobrane są idealnie – więc i taka jest moja ocena. Polecam!

Dodaj komentarz