Art of Reading

Przekleństwo czytania

autorka

stars9

Tytuł: Autorka
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 5 sierpnia 2014
Liczba stron: 424

Pisanie książek w duetach wcale nie jest jakąś rzadkością, ale nieczęsto się zdarza, by do wspólnego dzieła zasiadali autorzy reprezentujący różne gatunki literackie. Jednak w czasach rozmywania się międzygatunkowych granic takie eksperymenty będą zapewne coraz częstsze. Muszę przyznać, że połączenie sensacji z powieścią obyczajową dla kobiet wydawało mi się konstrukcją raczej karkołomną, więc mocno się obawiałem, że Autorka, czyli książka autorstwa Marii Ulatowskiej i Jacka Skowrońskiego okaże się rozczarowaniem. Na szczęście się myliłem.

Początek wszelako był dla mnie dość trudnym doświadczeniem. Zanurzyłem się w środowisku poczytnej autorki bestsellerowych powieści wojennych – Justyny Sobolewskiej, która rozwiodła się właśnie z mężem. Pisarka spiera się z byłym małżonkiem o pewien obraz namalowany dawno temu przez ich wspólnego przyjaciela. W tymże wspólnym przyjacielu zakochuje się pewien gej. W tle jest przyjaciółka Justyny, grono jej czytelniczek oraz tajemniczy „ktoś” nękający ją w internecie. No i się pogubiłem, ale właśnie wtedy zaczęło się coś dziać.. A mianowicie pojawił się seryjny morderca zostawiający na miejscach zbrodni papierowe łódeczki. Ofiarami są osoby związane w ten, czy inny sposób z pisarką – najczęściej chodzi o jej czytelniczki uczęszczające na wieczory autorskie lub przybywające na siedlecki festiwal literatury kobiecej „Pióro i pazur”. Czyżby zbrodniarzowi chodziło o zmniejszenie i tak niezbyt imponujących statystyk czytelnictwa w Polsce? Sprawą zajmują się policjant z problemami wspierany przez profilerkę.
To oczywiście samo zawiązanie wątków i nie zamierzam zdradzać, w jaki sposób zostały one rozwinięte. Wystarczy, że powiem, iż mamy do czynienia z naprawdę niesamowitą opowieścią o miłości i zbrodni. Owa niesamowitość Autorki tkwi także w tym, że nie sposób rozpoznać autorstwa poszczególnych fragmentów książki. Z rozmów z autorami wiem, że proste przypisanie Jackowi Skowrońskiemu części sensacyjnej, a Marii Ulatowskiej – części obyczajowej jest bardzo mylnym tropem.
Wiem jednak również – a przynajmniej tego się domyślam, że tej książki – w określonej formie, stanowiącej spójną całość, nie byłoby w stanie napisać samodzielnie żadne z nich. Nie chcę się posunąć do zbyt może autorytatywnej oceny, że jest to najlepsza książka w dorobku obojga autorów. Z pewnością jednak włożyli oni do niej wszystkie swoje atuty.
Może jeszcze kilka zdań o zakończeniu, które wzbudza u recenzentów bardzo rozbieżne opinie. Nie da się ukryć, że autorzy nie przedstawili nam rozwiązania wszystkich zagadek na tacy. Jak podejrzewam – dlatego, że w planach jest kontynuacja powieści. A poza tym – tak jest chyba prawdziwiej – w realnym życiu raczej nie zdarza się, że detektyw zaprasza wszystkich zainteresowanych na herbatkę, by wyjaśnić, jakimi meandrami wędrował jego umysł, jakimi ścieżkami dedukcji podążał za mordercą. Dlatego też czytelnik musi też trochę się napracować.

One Response

Dodaj komentarz