Przebudzenia doktora Sørena, czyli kryminał naprawdę fantastyczny

przebudzenia

stars10

Gatunek: fantasy

Wydawnictwo: Novae Res

Data wydania: 2013

Liczba stron: 340


Ze sporą nieufnością podchodziłem do tej książki. Bo debiut, a więc nieznana autorka, bo wydawca specjalizujący się w przedsięwzięciach spod znaku vanity publishing, wreszcie – bo dość dziwny melanż gatunkowy, a mianowicie fantasy zmieszane z kryminałem. Po lekturze książki Przebudzenia doktora Sørena przyszło mi jednak zrewidować wcześniejsze zastrzeżenia. Magdalena Kempna to wyjątkowo zdolna autorka i mam spore nadzieje, że uda mi się przeczytać jej kolejne książki.

No to trochę o wspomnianym pomieszaniu gatunkowym. Mamy do czynienia teoretycznie z dość typowym fantasy osadzonym w baśniowym świecie przypominającym czasy Renesansu – i to już pierwsza zaleta, że nie ma odniesień do sztampowych wyobrażeń średniowiecznych. Dalej jednak nie jest już tak typowo – bohaterami są bowiem między innymi detektywi i dziennikarze, a więc postacie ze znacznie bardziej współczesnej epoki. Także medycyna stoi na dość wysokim – jak na realia odrodzenia – poziomie. Do tego mamy intrygi pałacowe, ciekawie poprowadzoną narrację i krwiste postacie, chociaż to określenie ma dosyć dwuznaczne konotacje. Albowiem tytułowy bohater książki czyli doktor Søren jest… półwampirem.

Doskonale widać też, że Magdalena Kempna zna się na filmach – w końcu jest doktorem filmoznawstwa. Jej powieść jest bardzo filmowa właśnie. Retrospekcje są bardzo plastyczne, a ich montaż – szybki, jeśli miałbym się upierać przy języku kojarzonym z kinematografią. Jak bym to opisał? Przebudzenia doktora Sørena bardzo mi przypominały serial Gra o tron, chociaż elementy erotyzmu zastąpiono niedopowiedzeniem i poetyckim językiem. Ale mimo wszystko, na przekór tym różnicom, coś jest na rzeczy.

Wejście w bajkowy świat wykreowany przez Magdalenę Kempną nie jest łatwe – odnosiłem wrażenie, jakby autorka testowała na początku cierpliwość czytelników – trochę jak Umberto Eco w Imieniu Róży. To moje drugie skojarzenie literacko-filmowe. Tak, ta książka naprawdę dobrze się kojarzy. Szczerze polecam.

Post Author: Krzysztof Maciejewski

1 thought on “Przebudzenia doktora Sørena, czyli kryminał naprawdę fantastyczny

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.