Art of Reading

Paszporty poza głównym nurtem

paszportypolityki To dość zaskakujące. Tygodnik „Polityka” nominował do swoich Paszportów w dziedzinie literatury trzech pisarzy niekoniecznie kojarzących się z głównym nurtem. Chodzi o Zygmunta Miłoszewskiego kojarzonego przede wszystkim z kryminałem, Jakuba Żulczyka, który w swojej twórczości nie krył zamiłowania do horroru (chociażby w książce Instytut) oraz Wita Szostaka. Ten ostatni wprawdzie obraża się obecnie, gdy ktoś go nazywa „pisarzem fantasy”, ale właśnie w tym gatunku rozpoczynał swoją karierę. To sprawiło, że po raz kolejny zacząłem zastanawiać się nad rozmywaniem granic gatunkowych, jakimś upośledzeniem szufladkowania twórców, któremu hołdują wciąż dziennikarze kulturalni.

A tymczasem coraz częściej okazuje się, że dobra książka nie musi być powieścią obyczajową, a może właśnie thrillerem, horrorem, fantastyką… Nawet gdy zbliża się do zaczarowanego królestwa realizmu, to często zawiera wówczas elementy fantastyczności, grozy, sensacji. Stąd już blisko do karkołomnego, ale w moim pojęciu prawdziwego wniosku – w literaturze pogranicza, w książkach umiejscowionych gdzieś w przestrzeni rozmytych granic gatunkowych dużo łatwiej znaleźć perły, niż w klasycznych głównonurtowych dziełach.

I tylko ten kłopot przy podobnych konkursach – komu z trójki nominowanych kibicować? Nie mam pojęcia, ale obyśmy mieli tylko takie problemy…

paszporty-polityki-2014

Dodaj komentarz