Art of Reading

O fascynacji złem

To nas pociąga Bernadetta Darska

stars8

Tytuł: To nas pociąga!

Wydawnictwo: Katedra

Data wydania: 2012

Liczba stron: 200


Pokolenie utraconych złudzeń/ Generacja zmarnowanych szans – śpiewał dawno temu Jan Pietrzak zanim jeszcze uwierzył, że może zostać prezydentem Polski i sumieniem narodu. Podstarzały kabareciarz o dobre dwie, a może i trzy dekady wyprzedził w swym protest songu ogólnoświatowe nastroje. Tymczasem świat nie jest bajką, amerykański sen okazał się złudzeniem (prawdę mówiąc stało się to chyba kilkadziesiąt lat temu), a w natłoku informacji utraciliśmy wiarę w encyklopedyczną mądrość. W tym kontekście Bernadetta Darska umieszcza swój esej To nas pociąga! poświęcony antybohaterom.

Krytyczka literacka skupia się jednak nie na literaturze, a na serialach. To one, jej zdaniem, stały się w ostatniej dekadzie prawdziwym punktem odniesienia, czy może zwierciadłem, w którym odbija się prawda o świecie, o ludziach, o współczesności. Szczególnie wyraźnie widać to w swoistym kulcie negatywnych bohaterów, którzy licznie zaludniają serialowe obsady, ba! nawet stają się bohaterami z pierwszego planu. Bo oczywiście, ta dziwna ludzka skłonność do szwarccharakterów nie jest niczym nowym. O ile jednak kiedyś można było ją tłumaczyć społecznymi nastrojami, tęsknotą za niezależnością, czy czymkolwiek innym, to w ostatnich czasach mamy do czynienia z redefinicją samego pojęcia zła. Kiedyś Hannah Arendt pisała o banalności zła, dziś to zło jest obłaskawione, oswojone i udomowione. Oczywiście w ramach popkulturowych schematów.

Autorka książki przybliża nam osiem (chyba ulubionych) seriali i w każdym z nich odnajduje potwierdzenie swoich tez. Myślę, że spodobałaby jej się informacja sprzed kilku dni, która dotarła ze Stanów Zjednoczonych. Okazało się, że jedna z najbardziej negatywnych postaci serialowych ostatnich lat, czyli brawurowo odegrany przez Kevina Spaceya polityk amerykański Frank Underwood, ma w społeczeństwie lepsze notowania od urzędującego prezydenta, czyli Barracka Obamy. Chyba jeszcze nigdy negatywne wzorce nie były aż tak atrakcyjne – i warto zapytać, czemu tak się dzieje. Ale same analizy zawarte w kolejnych rozdziałach książki są naprawdę ciekawe nawet dla osoby, która – jak ja – widziała ledwie niektóre z omawianych telewizyjnych serii.

Zapewne kulturoznawcy potraktowali tę książkę z pogardą, jakże typową dla swego odbioru świata. Mamy jednak do czynienia nie z pracą naukową, a ze zgrabnym esejem, powiedziałbym nawet, że bardziej popularnonaukowym niż naukowym dziełem. Uważam, że jest to lektura naprawdę godna uwagi.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.