Art of Reading

Nowe szaty króla

Pan Mercedes Stephen King

stars8

Tytuł: Pan Mercedes
Tłumaczenie: Danuta Górska
Tytuł oryginału: Mr. Mercedes
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 4 czerwca 2014
Liczba stron: 576


 

No tak, na początek zastrzeżenie – trudno mi o obiektywizm, gdy mam do czynienia z tym pisarzem. Tak wiele jego powieści i opowiadań wprawiło mnie w czysty zachwyt, że ma on u mnie bardzo duży kredyt zaufania. Kredyt, który co jakiś czas niebezpiecznie się zmniejsza.

Z książkami Stephena Kinga jest pewien problem – autor pisze ich dużo, ale niestety ilość bardzo rzadko przechodzi w jakość. Można zaobserwować nawet pewną prawidłowość – doskonałe pozycje przeplatane są tymi słabszymi. Jeszcze jedno zastrzeżenie – chodzi oczywiście o moje osobiste de gustibus. Nie znam wielu osób, które zachwyciła tak jak mnie Historia Lisey. Jestem też fanem krótkiej powieści Colorado Kid, którą niektórzy uważają za najsłabszą w dorobku mistrza grozy. Tym razem będę natomiast musiał wyjaśnić, dlaczego najnowszą książkę Kinga, czyli Pana Mercedesa zaliczam osobiście do wpadek.

Na okładce napisano (nie do końca zgodnie z prawdą), że Pan Mercedes to „debiut Stephena Kinga w gatunku powieści detektywistycznej”. Wątki kryminalne pojawiały się w niektórych wcześniejszych utworach – jak np. we wspomnianym wcześniej Colorado Kid. Faktem jest jednak, że tym razem King napisał thriller bardzo typowy – wręcz archetypiczny. Mamy do czynienia z dość sztampową galerią postaci: socjopatycznym mordercą, podstarzałym policjantem, ponadprzeciętnie uzdolnionym nastolatkiem. Może jedynie niezrównoważona psychicznie Holly nieco wybija się przed szereg. Sama fabuła też jest w zasadzie przewidywalna – włącznie z finałem przypominającym amerykańskie kino sensacyjne, w którym dzielny detektyw/policjant/strażak/hydraulik powstrzymuje mordercę przed dokonaniem hekatomby.

Jest to oczywiście świetnie napisane – w końcu to Stephen King. Szczególnie interesujące są rozdziały przybliżające nam postać psychopaty. Nie można przyczepić się do dialogów, tempa akcji, stylu. Książka jest ciekawa i wciągająca – 600 stron czyta się więc bardzo szybko. Jest tylko pewien problem. Proponuję wykonać coś, co nazwałbym testem czternastodniowym. Ile pamiętamy z fabuły książki po dwóch tygodniach? W przypadku Pana Mercedesa odpowiedź brzmi niestety – bardzo niewiele. Bo ta książka jest tylko demonstracją umiejętności wielkiego pisarza, swoistym szkicem, próbką. Mistrz horroru napisał – zapewne bez żadnych problemów z weną – kryminał, który nie odstaje od przeciętnych dokonań w tym gatunku. Jest zatem książką, którą czyta się dla rozrywki, zabicia czasu – czymś, co określamy zwykle mianem czytadła. Od Stephena Kinga zwykłem jednak oczekiwać jakiejś wartości dodanej. Zresztą fani kryminałów również szukają dziś w książkach czegoś więcej.

Print Friendly, PDF & Email

4 komentarze

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.