Art of Reading

Nobel przeczytany

To była właściwie tradycja – literacka Nagroda Nobla trafiała do pisarzy niezbyt dobrze znanych przeciętnemu czytelnikowi. Niekiedy nazwiska laureatów brzmiały obco nawet dla osób oczytanych. Przyznam, że miało to w sobie jakiś urok – to późniejsze poznawanie nowego literackiego świata, gdy kupiło się książkę z ozdobnym napisem na obwolucie. Tak było z odkrywaniem Orhana Pamuka, czy Patricka Modiano. Ale tym razem Akademia Szwedzka spłatała mi sporego figla. Mam bowiem na swoim koncie przeczytanych książek całą twórczość Kazuo Ishiguro, może poza kilkoma opowiadaniami publikowanymi w prasie. Jak teraz żyć, pani premier?

Oczywiście, jestem szczęśliwy, że Nobla dostał pisarz tak bardzo przeze mnie lubiany. Wielokrotnie recenzowałem jego książki, a teraz – przypominając sobie poszczególne pozycje – dochodzę do tego samego wniosku, co wcześniej. Każda z książek Ishiguro jest inna, autor z wielką lekkością żongluje gatunkami literackimi, z których lepi swoje arcydzieła. No i paradoks – bo chociaż te powieści tak bardzo różnią się między sobą, to w każdej można rozpoznać pióro tego pochodzącego z Japonii prozaika.

Rok temu Bob Dylan, teraz Ishiguro. Może dorosłem do literackich Nobli i jedną z oznak podeszłego wieku jest to, że teraz wygrywają moi faworyci? Pochylam się nad tą myślą, rzucając cień na stronice otwartej książki.

 

One Response

    • Też mnie ucieszyła informacja, że Ishiguro otrzymał w tym roku Nobla. Zasłużona nagroda – moim zdaniem.
      Dla mnie to jeden z wyjątkowych pisarzy, w którego prozie odnajduję to, co dla mnie cenne, ważne, bolesne… Ale mimo wszystko mam nadzieję, że z jego Noblem będzie tak jak z Noblem Kawabaty czy Mo Yana – ich proza pozostaje nadal tylko dla nielicznych, omijając skutecznie masy ; )
      Przesyłam słoneczności!

Dodaj komentarz