Art of Reading

Nastolatek dla początkujących, czyli lekcje pokory

Autor: Leszek Talko

Gatunek: poradnik

Wydawnictwo: Zwierciadło

Data wydania: 2017

Liczba stron: 256


Na początku klauzula ujawnień – moje osobiste dzieci nie są jeszcze nastolatkami (staną się nimi de facto za trzy dni!), ale już od pewnego czasu przejawiają cały zakres nastoletnich zachowań. To dość bolesny proces, bo oto rodzice przestali być nagle wszechwiedzącymi istotami, Kapitanem Ameryką i Wonder Woman, zmieniając się nagle w parę nie do końca ogarniających świat, lekko komicznych Dorosłych. Ten ból jest wzięty w duży nawias ironii – nigdy nie uważałem, że bycie tatą lub mamą powinno stawiać na piedestale, przed którym zatrwożone maluchy klękają i biją pokłony. Ale jednak jeszcze parę lat temu czułem się podziwiany przez dzieci, a teraz dowiaduję się, że kompletnie nie umiem naśladować Króla Juliana, no ale z Yodą nie jest już tak tragicznie.

No i ta technologia nieszczęsna – od zawsze czułem się przedstawicielem awangardy postępu, grałem w River Raid na Spectrum i Atari, potem odkrywałem peceta, służyłem za pogotowie informatyczne koleżankom w redakcji, którym Word zjadł jakiś tekst etc. Ale w porównaniu z moimi dziećmi, które wyrosły w rzeczywistości Internetu i nowoczesności jestem „technologicznie nieogarnięty”. Ten cudzysłów użyłem, bo to słowa mojego syna…

Bo faktycznie, nie ogarniam. Minecrafta, gier na smartfony, Instagrama na poziomie zaawansowanym. Przy tym każda z tych kwestii w zasadzie wymaga rozwinięcia, bo na przykład dzieciaki nie tylko w tego Minecrafta grają, ale i godzinami oglądają nagrane na Youtube filmiki pokazujące, jak grają w niego inni. To wymyka się nie tylko mojemu rozumieniu. Stąd zapewne pomysł, na jaki wpadł Leszek Talko, by wyjaśnić dorosłym, o co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi. Niczym przytaczany zresztą w książce Marco Polo, wyruszył w nieznany świat nastolatków i zdał z niego relację. Po przeczytaniu Nastolatka dla początkujących  nie zmienimy się niestety w rówieśników własnych dzieci. Ale być może zaczniemy choć trochę rozumieć, o czym rozmawiają ze sobą przy kuchennym stole.

Wielką zaletą tej książki jest jednak nie tylko jej objaśniający naturę nastoletniego świata charakter. Leszek Talko odziera wiele kwestii z ich mitologicznej otoczki. Bo przecież my, dorośli, wielokrotnie piętnujemy chociażby nadmierne uzależnienie młodych pokoleń od elektroniki, jesteśmy przerażeni brutalnością gier komputerowych, zamartwiamy się, że młodzież woli spędzać czas przed konsolą niż z książką w ręku. Tymczasem to wcale nie jest opcja zero-jedynkowa, ale raczej kontinuum z wieloma odcieniami szarości. Tak, gry komputerowe bywają brutalne (gdy dowiedziałem się od autora książki, czym jest „headshot”, byłem naprawdę przerażony), ale jednocześnie pomagają w uczeniu zaradności, ducha współzawodnictwa, ale i współpracy. Co więcej, zakazywanie korzystania z Internetu, mediów społecznościowych czy telefonów, ma więcej wad niż zalet. Leszek Talko próbuje być w książce pojętnym uczniem własnych dzieci, ale i partnerem, a na pewno nie surowym strażnikiem. Podoba mi się takie podejście, chociaż podejrzewam, że niektórzy rodzice mogą być mu przeciwni. Ale to już ich sprawa.

 

Dodaj komentarz