Art of Reading

Mroźne postapo z duszą

póki nie zgasną

stars9

Tytuł: Dopóki nie zgasną gwiazdy

Wydawnictwo: SQN

Data wydania: 2015

Liczba stron: 360


Niedawno recenzowałem tu Pandemię Jany Wagner – jej autorka dokonała próby odnowienia dość skostniałego gatunku, jakim jest fantastyka postapokaliptyczna. Podobny zamiar przyświecał zapewne Piotrowi Patykiewiczowi i trzeba przyznać, że wywiązał się z tego zadania nad podziw dobrze. Jego powieść Dopóki nie zgasną gwiazdy zawiera wszystkie elementy gatunkowe, a oprócz tego przedstawia wielce oryginalny i kompletny świat – włącznie z socjologicznym prawdopodobieństwem i wierzeniami powstałymi po katastrofie, która dotknęła ludzkość.

Autor przenosi nas w górską scenerię wiecznej zimy – trzysta lat temu miała miejsce apokalipsa. Czy był to upadek Lucyfera, jak twierdzą księża, czy może asteroidy, która przywlokła ze sobą dość ekspansywną obcą formę życia? Ważne jest to, że przetrwała tylko garstka ludzi, która przeniosła się w najwyżej położone rejony, do których do tej pory nie dotarło zagrożenie. Tym, co wytrzebiło ludzkość, okazały się… Świetliki – emanacja mocy upadłego anioła lub dziwaczne byty z kosmosu. Ich cykl życia wymaga ludzkiego żywiciela – najpierw opętanego przez światło, a po pewnym czasie bezlitośnie spalanego wewnętrznym ogniem, z którego powstaje następne pokolenie Świetlików. W tym groźnym świecie śledzimy losy niejakiego Kacpra. Chłopak nawet nie przypuszcza, jakie piekło zgotował mu los. Pogoń za ambicją oraz poczucie obowiązku wobec bliskich każą mu opuścić znaną okolicę. Rozpoczyna swoją podróż.

Powieść stanowi więc dość typowy opis dorastania głównego protagonisty – jest zarówno Bildungsromanem, jak i powieścią drogi. Stopniowo poznajemy świat przedstawiony – przy czym autor nie szczędzi nam kilku naprawdę potężnych zaskoczeń. Parę razy będziemy zmuszeni zrewidować swoje wcześniejsze poglądy na temat prawdziwości opisywanych wydarzeń, czy też ich interpretacji. Ale ja szczególnie doceniam inny aspekt tej opowieści – jakąś magiczną, zawieszoną w powietrzu, aurę, której dotykamy w trakcie lektury. Świat po Upadku jest światem kompletnym, w pełni uzasadnionym w swoich założeniach, dobrze obsadzonym w archetypiczne nawiązania. Bo przecież taki wątek Gońców przenoszących między ludzkimi siedzibami zasoby biblioteczne przywodzi na myśl zarówno średniowiecznych mnichów, jak i zamieszkujących uniwersum Raya Bradbury’ego bibliotekarzy uczących się książek na pamięć.

Może jeszcze tytułem uzupełnienia dodam, że jest to książka w zasadzie przeznaczona dla młodzieży. Oby więcej takich.

Print Friendly, PDF & Email

2 komentarze

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.