Art of Reading

Mówiąc inaczej, pisząc inaczej…

mowiacinaczej

stars10

Autor: Paulina Mikuła

Gatunek: poradnik

Wydawnictwo: Flow Books

Data wydania: 2016

Liczba stron: 286


Kiedyś widziałem jakiś odcinek „Mówiąc inaczej” – ale jako człowiek dość starej daty nie wyznający się na tych wszystkich „subach” i innych podobnych – po prostu wyrzuciłem to z pamięci. Oto jednak pojawiła się książka będąca pisemnym rozwinięciem tematyki poruszanej przez Paulinę Mikułę na kanale Youtube. Zacząłem ją czytać i natychmiast odnalazłem w Internecie miejsce, gdzie można obejrzeć (a nawet oglądnąć!) około 60 odcinków całej serii. Szybko nadrobiłem braki, a nawet zdecydowałem się na subskrypcję (swoją drogą to bardzo zdradliwe ortograficznie słowo, bo co tam robi litera „P”, jeżeli mamy takie słowo, jak „skryBa”?). I jestem pod dużym wrażeniem.

Nie, nie chodzi wcale o walory estetyczne, montaż, muzykę, ani nawet o to, że kolejne odcinki „Mówiąc inaczej” ogląda 200 tys. ludzi, którzy zapewne w sporej części zdecydują się również na zakup książki. Jestem pod wrażeniem samego pomysłu – „język polski trudna języka jest”, jak wiadomo – a Paulina Mikuła znalazła doskonały sposób na promocję prawidłowego nim się posługiwania. Robi to nienachalnie (specjalnie chyba sobie dziś wybieram takie trudne wyrazy!), posługując się często mową potoczną (ale poprawną!), w podziwu godny sposób operując dykcją i wdziękiem. Z tego też powodu trafia do – z reguły młodych – widzów i czytelników.

Bardzo podoba mi się także książka, która oprócz porad językowych, zawiera też sporą dawkę przemyśleń, wspomnień, refleksji… Jedna z nich mocno trafiła w moją idée fixe, czyli promocję czytelnictwa. Bo jaki jest właściwie jedyny sposób na to, by popełniać mniej błędów? Trzeba, Panie i Panowie, więcej czytać. A najlepiej, by czytać właśnie dzieła już zredagowane przez kogoś, dla kogo polszczyzna nie ma tajemnic.

Wstyd się przyznać, ale i ja się czegoś nauczyłem. Po pierwsze, poznałem prawidłową pisownię zwrotu „ożeż” – chyba nigdy wcześniej nie widziałem tego słowa zapisanego poprawnie. A po drugie – dowiedziałem się, że błędem jest wstawianie przecinka po słowie „pozdrawiam”, którym kończymy korespondencję przed podpisem. Tak jest!

Paulina Mikuła znana z Youtube sprawia wrażenie osoby raczej przerysowanej i zachowującej się nieraz w sposób pretensjonalny i/lub protekcjonalny. To oczywiście kreacja. Książka odkrywa nieco inne oblicze tej specjalistki od językowej poprawności. Mimo że w wielu zdaniach usłyszymy expressis verbis znaną vlogerkę. I tylko pytanie na koniec – ile błędów popełniłem w tej recenzji? Aż się boję.

One Response

Dodaj komentarz