Art of Reading

Mikrokosmos, czyli poemat filozofujący

Autor: Eda Ostrowska

Gatunek: poezja

Wydawca: Episteme

Data wydania: 2017

Liczba stron: 36


Wszechświat skrywa się w skorupce orzecha, nasza galaktyka to ziarnko piasku, bo tak naprawdę żyjemy w skali mikrokosmosu. Lapidarność doceniano już w starożytnym Rzymie. Ale do nas należy wybór, czy zamknąć nasze życie w pięciu wersach, czy też stłoczyć na nieskończonych regałach Biblioteki Babel. Eda Ostrowska stworzyła poemat – a zatem utwór kojarzący się z opasłą księgą, który mieści się na kilkunastu stronach i na oko jest trzy razy krótszy niż poprzedzający go wstęp. Dodajmy, że to skojarzenie z dużą liczbą wersów może być poniekąd mylące – w zasadzie poematy filozoficzne nie musiały być bardzo długie, lecz forma ta zanikła w starożytności. Poetka nazywając swoje dzieło Poematem filozofującym trochę odcina się od tamtej tradycji z pewną ironią, a może nawet kokieterią.

Co ciekawe, ta kondensacja treści nie ma nic wspólnego z nowoczesnymi trendami do skracania tekstów literackich, a zresztą nie tylko takich, do pigułki, którą będzie w stanie przełknąć tzw. czytelnik 2.0. Wbrew pozorom nie jest to zatem hołdowanie modzie, czy wymogom Zeitgeist. Odpowiedzią na szalony zalew zmanipulowanych informacji, które mają to do siebie, że mają przyciągnąć uwagę na tych kilkanaście sekund. Niestety, dłuższe ciągi liter wprawiają w nerwowość popadającą w stan otępienia. O, nie – skrótowość frazy Edy Ostrowskiej nie ogałaca tekstu z głębi, lakoniczność nie przemienia się w migawkowość charakterystyczną dla współczesności. Nie jest to łatwa, ani przyjemna lektura – tu muszę postawić nawias.

Bo w tym momencie zacząłem się zastanawiać, czy poezja tego typu może być zrozumiała dla młodego pokolenia. Czy język Poematu filozofującego nie wymaga już dziś stworzenia jakiegoś metajęzyka? A może już go tworzy – przez odniesienia do tematów ostatecznych, do poszukiwania Boga w ziarnku piasku, prawdy w ponadczasowości? Trzeba przyznać, że – podobnie było w przypadku poprzedniego dzieła poetki (recenzowanego w tym miejscu). Znów pozornie niespójne obrazy uplecione z krótkich, aforystycznych fragmentów nabierają znaczenia, gdy spojrzymy na nie z oddali zakończonej lektury.

Sądzę, że gdyby Eda Ostrowska napisała haiku, mogło by ono mieć łącznie tylko trzy sylaby, zamiast klasycznych siedemnastu, a i tak zamknęłaby w tym mikroskopijnym utworze wszechświat.

Dodaj komentarz