Art of Reading

Męski punkt widzenia

Kronikarelacjiintymnych

stars10

Tytuł: Kronika relacji intymnych

Autor: Mariusz „Orzeł” Wojteczek

Wydawca: OW Literat

Gatunek: beletrystyka

Data wydania: 2014

Strony: 58


 

Jak pisałby dziś Marek Hłasko? Mimo że od jego przedwczesnej śmierci minęło bez mała pół wieku, to pewien typ męskiego spojrzenia na rzeczywistość wydaje się być wciąż aktualny. Taki archetypiczny wręcz tygiel skrajności – prostota w labiryncie komplikacji, siła połączona ze słabością, cynizm wieku dojrzałego pielęgnujący marzenia dziesięciolatka. Dochodzę do wniosku, że dzisiejszy Hłasko odnalazłby się w odmętach internetu – mógłby na przykład pisać recenzje, albo nawet zajmowałby się trollowaniem.

Gdyby zaś pisał opowiadania, jeżeli chciałby opublikować pierwsze swoje teksty, to mógłby natrafić na Kronikę relacji intymnych Mariusza „Orła” Wojteczka, a wówczas zastanowiłby się, czy jest sens szukać wydawcy i wyważać otwarte drzwi, skoro ktoś inny zrobił to przed nim.

Nie chcę sugerować powyższymi zdaniami, że Mariusz Wojteczek kopiuje Marka Hłaskę. To raczej ten metaforyczny tygiel – zbieżność wrażliwości, podobny sposób obrazowania – wydestylowany jednakże przez filtry współczesności. Nie sugeruję też, jakoby talenty obu panów były porównywalne, gdyż tego nie da się niestety stwierdzić. Wszystko przez niestaranną korektę i nazbyt pospieszną redakcję Kroniki. Literówek jest stanowczo zbyt wiele, zdarzają się też powtórzenia i sformułowania wymagające wygładzenia. Mariusz Wojteczek uderza chwilami w zbyt ckliwe tony, niebezpiecznie zbliżając się do granicy, za którą króluje literatura pośledniego sortu. Ale młody autor dysponuje potencjałem i to naprawdę potężnym.

Kronika relacji intymnych to najkrócej rzecz ujmując zbiór opowiadań o relacjach pomiędzy kobietami i mężczyznami. Było to dla mnie zresztą spore zaskoczenie, gdyż do tej pory kojarzyłem autora przede wszystkim z grozą. Tu nie znajdziemy jednak opowieści niesamowitych, mimo że w niektórych tekstach dominuje raczej mroczny nastrój. A wszystko dlatego, że będziemy czytać o romansach i zdradach, samotności i smutku, tęsknocie i spełnieniu. Nie pojawi się jednak dreszcz tajemnicy – jesteśmy bowiem w świecie do bólu realistycznym.

Jeżeli czegoś mi brakowało w tym zbiorze, to próby odwrócenia sytuacji. Bohater liryczny, że tak go roboczo nazwę, a więc niech będzie – bohater liryczny każdego z opowiadań jest mężczyzną. W portretowaniu męskiej psychiki Wojteczek jest naprawdę znakomity. Jak wyszłaby mu próba spojrzenia z drugiej strony, wejścia w rolę kobiecą? Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się tego dowiem. Z tą nadzieją daję książce wysoką notę mimo jej technicznych niedostatków.

 

4 komentarze

Dodaj komentarz