Art of Reading

Marks XXI wieku?

kapital

stars8

Tytuł oryginału: Le capital au 21e siècle

Tłumaczenie: Andrzej Bilik

Wydawnictwo: Krytyka Polityczna

Data wydania: 2015

Liczba stron: 800


Literatura ukrywa się nierzadko w poradnikach ekonomicznych, podobnie, jak i ekonomia, którą znaleźć możemy w literaturze. Odnośników literackich w książce Thomasa Piketty’ego jest sporo – do Jane Austen, do Honoriusza Balzaka. Bo czy wiecie na przykład, że inflacja jest właściwie XX-wiecznym wynalazkiem? Wcześniej bywało i tak, że ceny utrzymywały się na jednakowym poziomie przez dekady, a nawet i wieki. Pamiętacie te nużące nas wyliczenia, że ten a ten książkowy bohater miał tyle a tyle ziemi, która przynosiła roczny dochód w takiej to a takiej wysokości? W powieściach z XIX stulecia tego typu wtręty (a stosowali je nagminnie wspomniani Austen i Balzak) stanowiły bardzo ważny element opisowy – bo nie było tej nieszczęsnej inflacji i każdy czytelnik mógł się łatwo odwołać do własnych, finansowych doświadczeń. Pisarze tworzący wiek później zaprzestali stosowania funkcji opisowej pieniędzy, bo zakłócono wszelkie układy odniesienia… To tylko tytułem wstępu, by dowieść, że ekonomia może być bliższa literatury, niż nam się wydaje.

Jak streścić w krótkiej recenzji prawie 800-stronicowe dzieło? Wbrew pozorom, nie jest to trudne zadanie. Francuz zbadał, w jaki sposób rozdysponowane jest bogactwo na świecie – także sięgając w odległą przeszłość sprzed 250 lat, po czym wysnuł mało zaskakujący wniosek – że jest ono rozdzielone niezbyt sprawiedliwie. Co więcej, w ostatnich latach poprzedniego tysiąclecia i na początku bieżącego, dysproporcje stają się coraz bardziej rażące. Innymi słowy, bogaci się bogacą, a biedni biednieją. Widać to na całym świecie, ale przede wszystkim w Ameryce, która niegdyś chełpiła się swym egalitaryzmem – tam najzamożniejsze 10% osób w społeczeństwie posiada aż 70% całego kapitału. Piketty dowodzi, że rozwarstwienie majątkowe to coś groźniejszego, niż zwykła niesprawiedliwość. Dochody z majątku bogaczy rosną szybciej niż stopa wzrostu gospodarczego, co może doprowadzić do globalnego spadku konsumpcji, a nawet (kto wie?) do ogólnoświatowej rewolucji…

jak temu zaradzić? Paryski ekonomista proponuje progresywny podatek majątkowy i podniesienie stawek podatku dochodowego (by na przykład osoby zarabiające ponad 1 mln dolarów płaciły 80% podatku). Wbrew pozorom, Piketty nie jest nową odmianą Robina Hooda, czy – jak utrzymują jego przeciwnicy – piewcą marksistowskiej ideologii. Ale mimo tego zastrzeżenia, pewne podobieństwa do poprzedniej rozprawy ekonomicznej z „kapitałem” w tytule zapewne znajdziemy. Być może siła oddziaływania tej książki będzie także podobna? Kapitał w XXI wieku jest od dwóch sezonów jedną z najmodniejszych książek w swoim gatunku. Czy wysoka sprzedaż przełoży się także na wysokie zrozumienie? Śmiem powątpiewać.

I jeszcze jedno – jestem ekonomistą z wykształcenia, ale w paru momentach czytanie przypominało zderzenie ze ścianą. Książka jest nieco zbyt rozwlekła (chociaż większość przypisów umieszczono… na stronie internetowej). Podejrzewam, że osoby bez przygotowania przez tą książkę nie przebrną. To zresztą widać w statystykach Amazona – Kapitał w XXI wieku jest najbardziej niedoczytaną książką dekady.

 

Print Friendly, PDF & Email

One Response

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.