Art of Reading

Lubimy czytać, czyli dlaczego nie lubię plebiscytów

I dokonało się – ponad 110 tys. czytelników oddało swoje głosy na najlepsze książki 2016 roku w 12 kategoriach wagowych. Pozwoliło to na wyłonienie 12 zwycięskich tytułów w takich kategoriach, jak beletrystyka, SF, horror, literatura młodzieżowa (pełen spis nagrodzonych za chwilę).  Vox populi vox Dei, demokracja ma swoje prawa, sto miliardów much nie może się mylić i tak dalej. Jak to jednak możliwe, że w zdecydowanej większości zestawień triumfowały pozycje uznane przez tych samych użytkowników lubimyczytac.pl za zdecydowanie gorsze od tych pozostawionych w pokonanym polu?

Dowody za chwilę, teraz ogłoszenie wyników. A więc najlepszą książką 2016 roku wybrano… La La Land! Och, przepraszam, to pomyłka, a ty, Warrenie B. oddaj tę kopertę… Więc, po kolei…

 

ZWYCIĘZCY

LITERATURA PIĘKNA:                                        Małe życieHanya Yanagihara, Wydawnictwo WAB

POWIEŚĆ HISTORYCZNA:                                  SłowikKristin Hannah, Świat Książki

KRYMINAŁ, SENSACJA, THRILLER:                RewizjaRemigiusz Mróz, Wydawnictwo Czwarta Strona

LITERATURA OBYCZAJOWA, ROMANS:        Kiedy odszedłeśJojo Moyes, Wydawnictwo Między Słowami

LITERATURA FAKTU, PUBLICYSTYKA:        Sekretne życie drzew, Peter Wohlleben, Wydawnictwo Otwarte

AUTOBIOGRAFIA, WSPOMNIENIA:               Grunt pod nogamiJan Kaczkowski, Wydawnictwo WAM

LITERATURA FANTASTYCZNA:                      SzeptuchaKatarzyna Berenika Miszczuk, Wydawnictwo WAB

SCIENCE FICTION:                                              Piąta falaRick Yancey, Wydawnictwo Moondrive/Otwarte

HORROR:                                                                Dom na wzgórzuPeter James, Albatros

LITERATURA MŁODZIEŻOWA:                       Never never, C. Hoover, T. Fisher, Wydawnictwo Otwarte

FANTASTYKA MŁODZIEŻOWA:                      Harry Potter i przeklęte dzieckoJ.K. Rowling, inni, Media Rodzina

LITERATURA DZIECIĘCA:                                PaxS. Pennypacker, J. Klassen, Wydawnictwo IUVI

 

Ta pierwsza myśl, kiedy patrzy się na listy nagrodzonych i nie widać żadnego ze swoich faworytów, prawda? Rzeczywiście, książki, na które głosowałem przepadły na dalszych miejscach. Ale już za moment pojawia się myśl druga – jak ten czy inny tytuł mógł wygrać? Przecież to jest nielogiczne zupełnie, żeby – dajmy na to – Remigiusz Mróz pozostawił w pokonanym polu Stephena KingaKatarzyna Berenika Miszczuk Ursulę K. Le Guin, a Rick Yancey Pratchetta, Stephensona czy Davida Mitchella? To nie jest przecież głosowanie na książki najpopularniejsze, a na najlepsze! Czy aby na pewno?

Postanowiłem przyjrzeć się nieco dokładniej kilku kategoriom. Jednym z wielkich atutów serwisu lubimyczytac.pl są gwiazdki przyznawane przez każdego z użytkowników przeczytanym tytułom. Oceny od 1 do 10 (zbliżone zatem skalą do ocen na Art of Reading), być może niekiedy dość subiektywne, a innym razem zaniżane przez złośliwe akcje, lecz w najbardziej ogólnym aspekcie stanowią jednak uśrednioną notę każdej z książek. Ci sami czytelnicy wzięli udział w plebiscycie, więc można by przypuszczać, że wygrają tytuły najlepiej ocenione, prawda? Otóż nie, wielkie przeczenie!

Spójrzmy na SF. Zwycięska książka ma średnią ocenę 7,33, co spośród nominowanych tytułów daje jej miejsce… zaledwie dziewiąte. A jak z innymi kategoriami? Fakt? Nota 7,49 i miejsce.. trzynaste. Romans – 6,99 i miejsce 17. Fantastyka z kolei to 7,28 punktów i miejsce dopiero czternaste. Najśmieszniej jest w kategoriach horroru i literatury młodzieżowej – w obu laury zgarnęły książki najsłabsze w stawce… Właściwie tylko w przypadku literatury pięknej najwyższa nota zapewnia zwycięstwo, chociaż wiele osób może powiedzieć, że wygrała książka konsekwentnie reklamowana jako arcydzieło literackie, wbrew opinii wielu znawców literatury.

I właśnie dlatego nie lubię plebiscytów.

 

 

Dodaj komentarz