Art of Reading

Łaska zapomnienia

laskawww

stars10

Autor: Anna Kańtoch

Gatunek: sensacja

Wydawnictwo: Czarne

Data wydania: 2016

Liczba stron: 400


Książka Łaska od samego początku reklamowana jest jako klasyczny kryminał pozbawiony elementów fantastycznych. To dość ważne stwierdzenie, zważywszy, że autorkę, czyli Annę Kańtoch, można bez żadnej przesady określić mianem królowej polskiej literatury fantastycznej. Cóż, pięć nagród im. Zajdla mówi samo za siebie. Jednak po lekturze Łaski mógłbym pisarkę określić mianem „królowej polskiego kryminału” (nie oglądając się na to, że ten tytuł został już marketingowo obsadzony). Tak, ta książka jest po prostu znakomita.

Akcja książki toczy się w dwóch planach czasowych – w latach pięćdziesiątych i osiemdziesiątych poprzedniego stulecia. Mamy zatem do czynienia z odmianą kryminału historycznego, przy czym niżej podpisany doskonale pamięta drugi z tych okresów. Wpływa to oczywiście na odbiór lektury, na pewną nostalgię, którą ta lektura nieuchronnie wywołuje. Na ile ulotna pamięć pozwala na takie deklaracje, to czas mojego dzieciństwa został oddany z niebywałym pietyzmem. To świadczy o dobrym warsztacie autorki – skądinąd wiem, że pierwotnie akcja mogła toczyć się w roku 1984, a nie 1985, lecz okazało się, że zima w tymże 1984 była łagodna, a to nie pasowało do nastroju powieści.

Główną bohaterką jest Maria – 36-letnia nauczycielka, która w dzieciństwie przeżyła wyjątkowo traumatyczną przygodę. Przez tydzień zaginiona, wróciła do domu pokryta warstwą zaschniętej krwi, nie pamiętając kompletnie niczego. Po 30 latach jeden z uczniów daje jej rysunek przedstawiający grupkę dzieci wokół tajemniczego Kartoflanego Człowieka. Ta grafika porusza jakąś strunę w pamięci Marii, ale kilka dni później uczeń zostaje znaleziony w miejskim parku powieszony na gałęzi. A potem pojawiają się kolejne ofiary. Wkrótce okazuje się, że dopiero odkrycie tajemnicy z przeszłości umożliwi odkrycie bezlitosnego mordercy.

To wszystko – tajemniczość, nastrojowość, groza – kazały mi szukać w powieści tropów fantastycznych, ale chyba uległem po prostu schematowi myślenia – zwłaszcza że książka trochę przypomina wcześniejsze dokonanie prozatorskie Anny Kańtoch, czyli powieść Czarne. Ale to nie jest fantastyka ani horror – nazwałbym raczej Łaskę mianem czystej grozy. Muszę dodać – oczywiście nie zdradzając niczego – że zakończenie jest niezłym zaskoczeniem. W ogóle pierwszoplanową rolę odgrywa w powieści właśnie intryga – a czyż nie jest to cecha prawdziwego kryminału?

One Response

Dodaj komentarz