Art of Reading

Kwartalnik dla miłośników horroru, czyli Okolica Strachu

Okładka-OLSFINALEv666-2_kb

Muszę się tym natychmiast z Wami podzielić. A zwłaszcza z tymi, którzy dobrze pamiętają złote lata „Nowej Fantastyki”, cz też może nawet te wcześniejsze, gdy „Fantastyka” była pozbawiona przydawki. Jest wreszcie na rynku pismo, które nawiązuje do tamtych czasów. Bo w moim odczuciu „Okolica Strachu” jest horrorową reinkarnacją tamtego magazynu, z którego dziś pozostały chyba tylko resztki dawnej świetności.

Można odnieść wrażenie zgoła inne – że mamy do czynienia z pismem świadomie staroświeckim, oldskulowym. Bo jak tak można w dzisiejszych czasach? Dzielić opowiadania na części? Zamieszczać pełną przypisów publicystykę? Tak już się dziś nie robi. Prasa zżera własny ogon niczym jakiś Uroboros, tabloidyzuje się, a tak naprawdę, to i tak wszystko jest przecież w Internecie. By jednak nie wpaść w jakieś ontologiczne dywagacje, powiem tylko, że cieszą mnie takie sentymentalne powroty do dawno minionych dni. Do pań w krynolinach lub atłasach, do radosnych melodii big-bandów. A w końcu wszystko powraca…

Właściwie miałem napisać sążnistą recenzję. odnieść się po kolei do każdego z opublikowanych tekstów. Zrobiono to jednak już za mnie po wielekroć. Zresztą, w mojej opinii, pierwszy numer kwartalnika grozy nie ma zbyt wielu słabych punktów. Zaczarowały mnie „kobiety Błogosławionych”, zachwycił Wojciech Gunia Drogą bez nazwy, która nieoczekiwanie okazuje się wariacją wokół Truman Show, nie zawiedli pozostali prozaicy. Chciałbym jednak zwrócić uwagę przede wszystkim na solidną dawkę publicystyki. Właśnie w tej kategorii stara „Fantastyka” była wzorem niedoścignionym, ale być może „Okolica Strachu” osiągnie podobne wyżyny. Może jeszcze momentami zbyt naukowym językiem posługują się autorzy, może jeszcze w wywiadzie przepytywany chwilami ucieka przed krzyżowym ogniem pytań, może wreszcie Mariusz „Orzeł” Wojteczek nazbyt celuje swym tekstem w wywołanie fermentu w kopcu zaniepokojonych mrówek? Ale takich tekstów próżno szukać gdzie indziej. Zapewne może być jeszcze lepiej.

 

Dodaj komentarz