Art of Reading

Kolacja dla wrony, czyli ludzie to kupią

Autor: Jonathan Carroll

Gatunek: beletrystyka

Wydawca: REBIS

Data wydania: 2017

Liczba stron: 208


Jonathan Carroll uwielbia Polskę, co podkreśla bardzo często w wielu wywiadach. I trudno mu się dziwić. Na niedawnych targach książki w Warszawie kolejka po autografy do autora Krainy Chichów liczyła kilkaset metrów już na trzydzieści minut przed oficjalną godziną rozpoczęcia podpisywania. Gdyby któregoś dnia Jonathan Carroll postanowił zebrać swoje zabierane do sklepu  listy zakupowe z kilkunastu miesięcy, następnie wysłać je do wydawcy, to Polacy zapewne kupiliby kilkanaście tysięcy egzemplarzy takiej antologii. Niestety, najnowsza książka pisarza, czyli Kolacja dla wrony, stanowi dość podobny przypadek.

Osobom obecnym w najpopularniejszym na świecie medium społecznościowym, które śledzą tamże profil Jonathana Carrolla, zapewne zdecydowana większość tekstów będzie znajoma. Tak – poza dwoma lub trzema jednostronicowymi opowiadaniami, wszystkie zamieszczone w Kolacji dla wrony utwory są wpisami Facebookowymi pisarza. Niektórzy mogą przy tej okazji wspomnieć wydaną tylko w Polsce książkę pisarza Oko dnia. Jednak wtedy czytelnicy mieli czytelny (nomen omen!) komunikat, że kupują przeniesiony na papier blog pisarza. Tym razem wydawca zapomniał uprzedzić, że 95 proc. materiału stanowią rzeczy de facto opublikowane wcześniej. I za to mam największy żal, i dlatego właśnie obniżyłem notę tej książce.

Gdyby bowiem dokonać pewnego wysiłku i abstrahować od tejże wydawniczej praktyki, jeżeli miałbym oceniać Kolację dla wrony poza tym kontekstem, to książka jest naprawdę wspaniałą lekturą. Osobiście uwielbiam wpisy Jonathana Carrolla na Facebooku – także te graficzne, których w książce nie zamieszczono. Mieszkający w Wiedniu pisarz ma rzadką umiejętność zamknięcia życiowej mądrości w kilku zdaniach – przy czym nie jest to jej spłycenie, jak w przypadku niejakiego Paulo Coelho. Te niezbyt obszerne passusy rzeczywiście mogą pomóc dowiedzieć się, jak życie uczynić sztuką (jak zapewnia wydawca na tylnej okładce).

Wydawcy zresztą udała się sztuka zachęcenia za pomocą notki – bo faktycznie mamy tu do czynienia ze swoistą mapą wyobraźni – autobiograficzne wstawki uzupełnione są krótkimi obserwacjami i esejami. Znajdziemy nawet pominięte w polskich wydaniach autorskie wstępy do większości książek pisarza.

Jeśli ktoś nie czytywał wpisów Jonathana Carrolla na Facebooku – szczerze zachęcam. Jeśli jednak ktoś je czytywał, lojalnie ostrzegam.

Dodaj komentarz