Art of Reading

Jeszcze o jednolitej cenie…

Jak wspierać czytelnictwo? Podnieśmy ceny książek, wtedy ludzie będą ich więcej kupować. To działa w przypadku niektórych dóbr konsumpcyjnych, jak samochody ferrari czy zegarki Patek Philippe Nautilus, a w naszym kraju książki stają się powoli towarem luksusowym, więc wszystko się zgadza. Uratujmy małe księgarnie. Nie będą mogły przyciągać klientów promocyjnymi cenami, a duże sieci i tak wykorzystają efekt skali, by zarobić. Nadążamy? Młodzież kupuje w małych sklepach internetowych? Niech się przeniosą do Empiku, a jeszcze lepiej do Biedronki. A przy okazji, pozostawmy VAT na książki na obecnym poziomie, a e-booków i tak nikt nie czyta, prawda?

Ale spójrzmy na argumentację pomysłodawców, czyli Polskiej Izby Książki… „Walka ceną może sugerować konsumentom, że książki są albo niepełnowartościowe, albo ich ceny sztucznie zawyżone (…) Mówimy cały czas o książce, której należy się trochę inne traktowanie niż pozostałych codziennych dóbr, z uwagi na jej szczególny wkład w rozwój intelektualny społeczeństwa.” Ja to niestety odczytuję w następujący sposób – nie będzieta głupie ynteligienty kupować tanich książek, bo i tak zapłacicie frycowe za swój szkodliwy nałóg czytania. A najlepiej, żeby książek nikt nie kupował – będą takie znakomite ceny, tak idealnie wszystko wykoncypowane, że nic, tylko usiąść i obejrzeć kolejny odcinek telenoweli. Byle na kiełbasę wystarczyło i na paczkę papierosów…

 

Dodaj komentarz