Art of Reading

Hardboiled – noir na twardo

hardboiledwww

stars8

Tytuł: Hardboiled

Wydawnictwo: Gmork

Gatunek: sensacja, SF

Data wydania: 2015

Liczba stron: 266


Prosty przepis na neo-noir? Wziąć mocno wyeksploatowane motywy z czarnych kryminałów, a więc zgorzkniałego detektywa albo kobietę fatalną i dodać do nich szczyptę fantastyki. Zbyt łatwo? Zdecydowanie, gdyż w takim przypadku do tej kategorii pasowałby cykl Fable of Tonight Mike’a Resnicka (znamy w Polsce dwa tomy: Na tropach jednorożca i Na tropach wampira), cykl o detektywie Garretcie Glena Cooke’a czy nawet seria gier komputerowych z Texem Murphym w roli głównej. Ale do tego koktajlu trzeba jeszcze dodać mrok, pesymizm (czy raczej cynizm) i przygnębiające zakończenia.

Cztery opowiadania zebrane w tomie Hardboiled spełniają większość tych postulatów. Niektóre z tych tekstów są utrzymane bardziej w konwencji SF, inne z kolei to rasowe horrory (jak choćby mocne opowiadanie Marka Zychli). O dziwo – mimo że są tu tylko cztery utwory, to twórcom antologii udało się zobrazować różnorodność gatunkową. Być może częściowo ze względu na zastosowanie płodozmianu literackiego, czyli przeplatania tekstów cięższych lżejszymi. Można jednocześnie mieć pewne uwagi co do czystości rasowej zbioru – poza opowiadaniem Roberta Ziębińskiego mamy bowiem do czynienia raczej z wariacjami na temat literatury noir, by nie rzec „chińskimi podróbkami”. Ale ja nie należę do purystów gatunkowych – wyznając zresztą dogmat o zacieraniu się granic między różnymi gatunkami. I być może ta książka stanowi znakomitą ilustrację tejże tezy.

Możliwe jednak, że niektórzy uznają, iż wykorzystywanie rekwizytów czarnego kryminału nie jest jeszcze czarnym kryminałem w nowej wersji. Cóż, nie potrafię przyjąć takiego argumentu za dobrą monetę. Przypominają mi się w takich przypadkach odwieczne pojedynki, w których adwersarze próbują wyznaczyć granice między SF a fantasy. Czy jest sens kruszyć kopie, jeżeli same teksty bronią się literackim poziomem?

Książka jest z pewnością świetnie wydana – okładka autorstwa Dariusza Kocurka jest z pewnością jedną z najlepszych okładek minionego roku. Można tylko pozazdrościć 🙂 No i oczywiście polecić całą antologię.

 

 

One Response

Dodaj komentarz