Art of Reading

Depresyjnie po bułgarsku, czyli Czy jest ktoś, kto cię kocha

czyjest

stars8

Tytuł oryginału: Има ли кой да ви обича

Tłumaczenie: Hanna Karpińska

Gatunek: beletrystyka (opowiadania)

Wydawnictwo: Książkowe Klimaty

Data wydania: 2015

Liczba stron: 196


Nie jestem raczej ekspertem, jeżeli idzie o literaturę bułgarską. Zbiór opowiadań Kalina Terzijskiego to moje pierwsze zetknięcie z dorosłą prozą tego kraju (bo jak przez mgłę pamiętam, że dzieckiem będąc czytałem jakąś powieść dla młodzieży, której akcja toczyła się w Sofii). Dlatego wszelkie uogólnienia, jakimi lubię szafować, jakiekolwiek stwierdzenia oceniające – jak choćby to zawarte w tytule recenzji, w zasadzie nie mają sensu. Lecz skojarzeniom nie umknę – Bułgaria w tej chwili przywołuje u mnie uczucie przygnębienia i depresję.

Samotność w wielkim mieście, które nie jest już w stanie oczarować swoich mieszkańców magią słonecznych rozbłysków, spokojem odpoczynku w parku, roziskrzonymi neonami jaśniejącymi w wieczornej przechadzce ulicami. Bo jest tylko szarość i osamotnienie – kompletny brak zrozumienia drugiej osoby, który próbujemy zakryć maską rozpaczliwego flirtu, wywołującej wyrzuty sumienia zdrady. W mijanych zwierciadłach sklepowych wystaw widzimy siebie w towarzystwie śmierci, być może wyczekiwanej jako ostateczne wyzwolenie. Jeżeli samobójstwo jest jedyną odpowiedzią na tytułowe pytanie zbioru, to jakie jeszcze refleksje może nieść ta książka?

I już odpowiadam – nie jest wcale tak szaro i bezbarwnie. Miłość pojawia się również w życiu bohaterów – nawet jeżeli jest tylko i wyłącznie namiastką, to ta namiastka kusi intensywnością barw. Jest tu i humor – autor wyraźnie daje nam do zrozumienia, że nie wszystko trzeba brać na poważnie. Są tu i dość otwarte zakończenia opowiadań, czyli ich bohaterowie czasami dostają szansę na happy end. Dominuje nadal pustka i rozczarowanie, lecz pojawia się też refleksja, albo… jej programowy brak. Jak stwierdza narrator jednego z opowiadań: „Siedzimy i pijemy piwo, rozmawiając o nieważnych sprawach. Gdybyśmy umieli rozmawiać o ważnych, to pewnie rozmawialibyśmy i o nich”.

Bułgaria kojarzy mi się z depresją i przygnębieniem. Ale także z pytaniami, które każdy z nas zadaje sobie w pewnym momencie życia, z jakimiś uniwersalnymi prawdami, które przyjmujemy, lub którym usilnie zaprzeczamy.

One Response

Dodaj komentarz