Art of Reading

Czasomierze – o zwykłej dziewczynie walczącej z Historią

czasomierze

stars10plus

Tytuł oryginału: The Bone Clocks

Tłumaczenie:

Gatunek: SF

Wydawca: MAG

Data wydania: 2016

Liczba stron:


A dziś coś dla zwolenników teorii spiskowych… Wprawdzie większość recenzji Czasomierzy Davida Mitchella skupia się głównie na maestrii, z jaką pisarz operuje różnorodnymi gatunkami i stylistykami w obrębie jednej książki, ale spójrzmy może nieco wnikliwiej na jego koncepcję historiozoficzną. Tylko w teorii mamy tu przecież do czynienia ze zwodniczo przytoczoną w tytule historią o zwykłej dziewczynie walczącej z… Historią. Poznajemy ją jako nastolatkę uciekającą z domu, później jest pracownicą szwajcarskiego schroniska, słynną pisarką, staruszką w apokaliptycznej przyszłości… Kim jest tak naprawdę Holly Sykes? Czy jest tylko „igraszką losu, czy może jego motorem”?

A może część ludzi, których napotykamy na swojej drodze, uczestniczy właśnie w globalnym spisku? Może są naszymi kochankami, może wymyślonymi przyjaciółmi z dzieciństwa – a tak naprawdę istotami z innego wymiaru zaangażowanymi w odwieczną potyczkę? Wszystkie teorie spiskowe mają w swojej najgłębszej istocie jedną część wspólną – chodzi o uporządkowanie świata, nadanie mu sensu – czasami, a może zawsze, ukrytego? David Mitchell nie zamierza jednak oprzeć się na schematach; woli stworzyć własną mitologię, odmienną od dawnych wierzeń, czy popkulturowych kalek takich, jak kosmici lub Reptilianie. W Czasomierzach mamy do czynienia z dwoma rodzajami nadprzyrodzonych bytów – pierwszy z nich to drapieżcy wysysający dusze ludzi, by przedłużyć własne istnienie, a drugi – ten pozytywny, staje po stronie ludzkości. Anachoreci i Horolodzy. Nasze halucynacje, nasze fałszywe wspomnienia. Nasze niedoskonałości.

A gdzieś między nimi płynie czas ludzkości – wciąż obciążonej tymi samymi grzechami. Nieprzypadkowo właśnie nasze niedostatki mówią o nas więcej, niż natchnione hagiografie. Owa ludzkość utożsamiana z Holly Sykes i jej bliskimi, zmierza ku upadkowi, który dobrze obrazuje ostatnia część książki.

Wielowątkowość, ale i metafizyka. No dobrze, bez owijania w bawełnę. To genialna książka.

One Response

Dodaj komentarz