Art of Reading

Busola, czyli zorientowani na Orient

Autor: Mathias Enard

Gatunek: beletrystyka

Wydawca: Wydawnictwo Literackie

Data wydania: 14 czerwca 2017

Liczba stron: 510


Bezsenna noc w Wiedniu, nieuleczalna choroba i opium. Nie brzmi zbyt zachęcająco, prawda? No, może poza tym Wiedniem (a po namyśle i opium nie jest wcale złą opcją…). No to teraz paradoksalny wniosek – nie jest sztuką napisać intrygującą książkę o porywających ludzkich losach, niesamowitych przygodach czy wyjątkowych wydarzeniach. Ale spróbujcie stworzyć coś interesującego dysponując niezbyt imponującym materiałem, sprawić, by wielobarwne sploty zakwitły wśród cieni i szarości nocy. Własnie taką książką jest Busola Mathiasa Enarda – monotonna modlitwa o zaśnięcie zamienia się w historię rodem z opowieści Szeherezady, dość banalna historia miłosnego trójkąta staje się wielkim freskiem polityczno-muzykologicznym.

Franz Ritter przez całą noc wspomina swoje uczucie do Sary, zamężnej orientalistki, z którą kiedyś łączył go przelotny romans. W tych wspomnieniach mieszają się ze sobą prawdziwe wydarzenia ze zmyślonymi, a odurzony narkotykami muzykolog odnajduje w nich coraz więcej symbolicznych nawiązań. W reminiscencjach pojawiają się XIX-wieczni kompozytorzy, którzy odkrywali dla Europy muzykę Orientu, poeci i piękne kobiety, bojownicy o wolność i oszuści. Lecz w tych powiązaniach sam autor próbuje odkryć również wspólne płaszczyzny, na których od wieków stykały się świat arabski ze światem Starego Kontynentu.

Mathias Enard nie stroni też od politycznych aspektów, które kładą się cieniem na losach jednostek i państw. W tle mamy kryzys imigracyjny, terroryzm, bombardowaną Syrię – ale ta współczesność pokazywana jest w szerszym kontekście dziejowym. Kontakty między chrześcijaństwem a islamem nie ograniczały się przecież do krucjat – obydwie religie, czy może dokładniej, ich przedstawiciele, czerpali ze wspólnego dziedzictwa fascynacji i mitów. W ten sposób dostajemy zupełnie inny obraz Wschodu od tego, który zdominował w ostatnich latach społeczny dyskurs. Na ile jest on prawdziwy? Może to tylko majaczenie umierającego, zamroczonego opium człowieka?

A jednak powieść epatuje jakimś rodzajem nadziei – że może jednak nie wszystko stracone, że koegzystencja różnych kultur jest jak najbardziej możliwa. Chciałoby się wierzyć francuskiemu pisarzowi. Chciałoby się też przeczytać jego kolejne książki.

 

One Response

Dodaj komentarz