Art of Reading

Bajka o Białowieży

9-mgnien-cara

stars8

Tytuł: 9 mgnień wiosny byłego cara

Wydawnictwo: Biała Wieża

Data wydania: 2015

Liczba stron: 60


Bez tytułu

Ta krótka opowiastka autorki Fronasza i Kosmosu w Ritzu udaje trochę fantastykę naukową, chociaż materia fizyki, a może meta-fizyki przywołana jest tu mimochodem, jak jedno z tytułowych mgnień wiosny. Oto bowiem były car Rosji, Aleksander III przenosi się z zaświatów do małej wioski nieopodal Białowieży do roku 2034. Tam miał kiedyś pałac myśliwski obrócony w ruinę przez upływ czasu, tam, a może tu spotyka w opowiadaniu Miłki O. Malzahn pewną kobietę. Wiemy o niej niewiele – z treści dowiemy się, że jest samotna, a więc podatna na nieskończoność, że w 2030 roku przeżyła ciężką chorobę, podczas której straciła włosy i czerwone krwinki. Ale czy na pewno przeżyła? Być może cała opowieść toczy się w nieświadomych siebie zaświatach?

W tych okolicznościach przyrody, a są one z oczywistych względów pociągające, dochodzi zatem do spotkania dwóch bytów niemożliwych – mężczyzny z przeszłości oraz kobiety z przyszłości. Ale brak czasowego współistnienia nie jest przecież przeszkodą wtedy, gdy spotykają się dwie płcie. Nie chcę sugerować, że 9 mgnień wiosny byłego cara jest romansem, gdyż wszystko rozgrywa się na nieco innym poziomie.

Pierwsze skojarzenie uruchamiające się, gdy zobaczymy tytuł, to oczywiście kultowy serial radziecki Siedemnaście mgnień wiosny. Jeżeliby podążyć tym tropem, wówczas Aleksander III byłby Isajewem udającym Maxa Ottona von Stirlitza. Ale nie ma tu raczej takiego kamuflażu, chyba że wszystko może być brane za iluzję – tu aż muszę przytoczyć wypowiedź tytułowego bohatera: ” (…) czas liniowy to ściema skonstruowana precyzyjnie pod możliwości ludzkiego mózgu”.

Zakończenie zaś jest bajkowe. Nagle pojawia się bowiem Wielki Antagonista, który może zostać pokonany mocą śmiechu i poezji. Czy tak się właśnie stanie, zanim wiosna zatoczy swe dziewiąte koło? Zostawię odpowiedź na to pytanie przyszłemu czytelnikowi.

Przeniosłem się do Białowieży – ponadczasowej, trochę jak z realizmu magicznego, ale i po polsku przaśnej i Oddalonej. Baśnie tak właśnie działają, jeżeli są dobrze opowiedziane.

 

One Response

Dodaj komentarz