Art of Reading

Amelia i Kuba, Kuba i Amelia – Dwupak w stylu gender

Amelia i Kuba i Kuba i Amelia

stars9

Tytuły:  Amelia i Kuba. Godzina duchów
Kuba i Amelia. Godzina duchów

Wydawnictwo: Powergraph

Data wydania: 2014

Liczba stron: 244 + 266


Kuba i Amelia. Godzina duchów oraz Amelia i Kuba. Godzina duchów Rafała Kosika. Śmiały eksperyment. Dwie książki dla dzieci opisujące tę samą historię z dwóch punktów widzenia – męskiego i żeńskiego. Uznałem, że to idealne wręcz produkty do przetestowania na siedmioletnich, różnopłciowych bliźniętach. Obie książki były czytane po kolei, na głos. Hania i Filip – dziękuję za pomoc przy napisaniu tej recenzji…

Rzecz dzieje się w nawiedzonym domu – ale, jak na dzisiejsze czasy przystało, ów dom to nie stary pałac, lecz nowo wybudowany apartamentowiec na warszawskim osiedlu dla klasy średniej. Podobnie jak seria Felix, Net i Nika, opowieść o Kubie i Amelii jest mocno osadzona w polskich realiach, a przygody dzieciaków związane są z niezwykłymi wynalazkami i nowoczesnymi technologiami. Jak zauważył wydawca książki, aby poznać wszystkie szczegóły i motywy działania bohaterów najlepiej przeczytać obie wersje. W końcu różni ludzie mogą zupełnie inaczej oceniać czy interpretować te same zdarzenia. Jeżeli dodatkowo mamy do czynienia z odmiennymi płciami, to może się nawet okazać, że poznajemy dwie zupełnie różne historie. Podobny zabieg stosowano z powodzeniem w wielu książkach dla dorosłych. Piszę „wielu”, chociaż w tym momencie przypominam sobie tylko powieść Iaina Pearsa Którędy droga. W przypadku literatury młodzieżowej i dziecięcej to z pewnością nowatorski pomysł, lecz prawdopodobnie wpadł na niego kiedyś jakiś Chińczyk.

Obie książki spodobały się, chociaż trzeba przyznać, że pierwsza z czytanych znacznie bardziej. Kiedy zna się intrygę i zakończenie, tylko drobne smaczki pozostają, by cieszyć się lekturą. Zwłaszcza mój syn chwilami głośno narzekał, że „to już było” – i przecież miał rację, bo wiele dialogów, czy opisów poszczególnych scen się powtarza w obu pozycjach. Jako osoba dorosła, skupiałem się przede wszystkim na różnicach. Dzieci natomiast zwracały uwagę na podobieństwa.

Najbardziej opiniotwórczą bohaterką okazała się Mi. Po pierwsze, moja Hania zaczęła prowadzić zeszycik, do którego wpisuje różne nowo poznawane wyrazy. Znacznie dobitniej literatura dowiodła jednak swej siły przy drugim przykładzie. Pod wpływem uporczywie powtarzanej przez Mi mantry o własnym pokoju, nasze dzieci też się uparły, że już mają dość mieszkania we wspólnej przestrzeni. Latem czeka nas zatem remont domu. Dziękujemy Ci, Rafale Kosiku 🙂

Dodaj komentarz