Art of Reading

5 najbardziej niedoczytanych książek

Zazwyczaj kończę książki, nawet jeżeli mi się nie podobają. Jest w tym być może trochę naiwna wiara, że na przykład na przedostatniej stronie odnajdę zdanie, które mnie może zachwycić, zmienić mój sposób myślenia lub ukazać coś w innym świetle. Rzeczywiście, kilka razy tak się zdarzyło.

Są jednak książki, których nigdy nie udało mi się skończyć, które cisnęły rękawiczkami w twarz mojej jaźni. Niektóre z nich odrzuciłem na bardzo wstępnym etapie, przez dżungle innych brnąłem z maczetą dość długo, nim uznałem ich wyższość. Ale jest ich tylko kilka – przy czym uznaję, że po prostu nie przyszedł jeszcze czas na ich czytanie. Nie jestem zresztą odosobniony w tych wyborach i w podobnych postanowieniach.

nieczytane Oto one – moich pięć nemezis. Zwracam uwagę, że jest w tym gronie lektura szkolna. Tak, nigdy nie przeczytałem Chłopów. Wyznaję ten grzech ze wstydem. Z jeszcze większym drżeniem ciągnę tę wyliczankę – bo oto jest w gronie tych „najbardziej niedoczytanych” książek pozycja mojego ulubionego autora, Jacka DukajaCzarnych oceanów nie udało mi się przebyć, mimo że znam i lubię teoretycznie trudniejsze Inne pieśni i Lód. Spójrzmy dalej – oto Gra szklanych paciorków – książka, która zachwyciła mnie pomysłem, ale pokonała wykonaniem. Nie byłem w stanie przez nią przebrnąć – być może zbyt późno wziąłem się za Hermanna Hesse’a.

Pozostałem dwie pozycje z „piątki” dowodzą mojego braku oryginalności. Zarówno Ulisses, jak i W poszukiwaniu straconego czasu wygrywają we wszystkich podobnych rankingach. Co ciekawe, towarzyszą im zazwyczaj Wielki Gatsby Fitzgeralda, Do latarni morskiej Virginii Woolf i… Władca pierścieni Tolkiena. Pewien pisarz miał podobno powiedzieć, że „900 stron książki o przygodach bandy trolli to naprawdę za dużo”. Z kolei inna pisarka stwierdziła, że wolałaby zrobić Billowi Clintonowi to samo, co Monica Lewinski, gdyby musiała przeczytać Lolitę Nabokova.

Z nieco świeższych tytułów… Podobno ebooka głośnego od ubiegłego roku Kapitału w XXI wieku Thomasa Piketty’ego przeczytało zaledwie 2,4% jego posiadaczy – taki odsetek wynika z tzw. wskaźnika Hawkinga wyliczonego przez Amazon. Nazwa indeksu pochodzi od Krótkiej historii czasu określanej jako „najbardziej niedoczytana książka wszech czasów”.

A ja przeczytam na pewno wszystkie wymienione powyżej lektury. Hawkinga i Piketty’ego też. Kiedyś.

Dodaj komentarz