Nadgody, czyli ekshidziennik

Autor: Paweł Orzeł

Gatunek: beletrystyka

Wydawca: Papierowy Motyl

Data wydania: 2017

Liczba stron: 98


Tradycja literackich dzienników sięga odległych czasów, gdy zapewne sama literatura rodziła się na kamieniu, lecz sama ich forma jest na tyle zindywidualizowana, że trudno mówić o jakichkolwiek tendencjach. W swym głębszym jestestwie dziennik to wyzwanie rzucone mistrzom, pomnik ekshibicjonizmu i próba dowodu na własną wyjątkowość. A równocześnie to test systematyczności, rodzaj więzów rutyny i porządku, najbardziej samotna z prozatorskich formuł.

Nadgody Pawła Orła dziennikiem klasycznym nie są, gdyż nie jest to co-dziennik, a raczej co-pięcio-dziennik. Zapiski czynione są naprawdę co pięć dni, obejmują swym zasięgiem 2015 rok, a poza tymi warunkami brzegowymi nie podlegają właściwie żadnym ograniczeniom. Autor bardzo swobodnie wypróbowuje różnorodne techniki pisarskie, bawi się językiem i umiejętnie nagina rzeczywistość, by ta zmieściła się w ramach wyznaczonych projektem. Nie mam pojęcia, czy rzecz powstawała od razu z przeznaczeniem wydawniczym, czy była raczej formą autoterapii – nie jest to zresztą w tym przypadku istotne. Nieco inne pytanie przechodzi bowiem z głębi, by stanąć na metaforycznym proscenium – na ile szczere są te wyznania?

Zakładając domniemanie szczerości stwierdzimy, że dziennik Pawła Orła jest rzeczą niebywale wręcz intymną. Nawet nie w samym kontekście niedyskrecji, co bardziej w odsłanianiu nagiego wnętrza duszy. Trochę jak w Kronosie Witolda Gombrowicza, może bez tych list lekarstw i partnerów seksualnych, odnajdujemy w Nadgodach pewien ukryty porządek wyzierający spomiędzy utrwalonych na kliszy świateł. Odpowiada za niego sama materia pisania jako czynności, powołania czy może nawet natręctwa.

Lecz któż jest naprawdę tak naiwny, by wierzyć w pisarskie dzienniki? Pisarz to figura kłamcy doskonałego, nawet prawda w jego wykonaniu pozostaje tylko i wyłącznie odmianą przemilczenia. Tak czy owak, Nadgody czyta się znakomicie, jest w nich bowiem taki rodzaj gry, który najbardziej w pisaniu doceniam. Polecam!

Post Author: Krzysztof Maciejewski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.