Art of Reading
  • Wrześniowe zapowiedzi jeszcze…

    Och, we wrześniu pojawi się w polskich księgarniach sporo premier. Na kilka z nich będę bez wątpienia czekał…

    Oto one:

    wrzesien

    Jak  widać, kilka z tych tytułów to swoiste kontynuacje. Mamy tu bowiem Szumowiny Jørna Liera Horsta, czyli kolejną odsłonę opowieści o norweskim inspektorze Williamie Wistingu (wydawnictwo Smak Słowa), Czarne światło Marty Guzowskiej (Burda Publishing Polska), w którym ponownie spotkamy się z archeologiem Mario Yblem, kolejną, piątą już,  powieść o fryzjerze damskim Eduardo Mendozy. W zapowiedziach jest również długo oczekiwany powrót Marka Krajewskiego do swojego ulubionego protagonisty, czyli Eberharda Mocka – tym razem poznamy młode lata policjanta. No i jest też druga część książki Vernon Subutex Virginie Despentes – lektura pierwszego tomu wciąż jeszcze przede mną.

  • Już za moment…

    Tak, właśnie. Już za moment w księgarniach pojawi się najnowsza książka Anny Klejzerowicz z cyklu o Emilu Żądło. Jej tytuł – Zaginione miasto we wstępie wyjaśnia sama Autorka.

    „Miałam 15 lat, kiedy mój Tata wrócił z rejsu i opowiedział mi historię Percy’ego Fawcetta. Na statku przeczytał książkę Śladami Inków, polskie tłumaczenie Exploration Fawcett, opracowanej na podstawie oryginalnych dzienników podróżnika. Od razu mnie ona opętała. Bardzo długo szukaliśmy potem tej książki, ale była niedostępna. Śladami Inków ukazało się w 1964 roku nakładem wydawnictwa Iskry i jest to chyba jedyne do tej pory polskie wydanie. Przynajmniej ja o nowszym nic nie wiem. Już wtedy była to stara książka i praktycznie nie do zdobycia. Jednak mój Ojciec się nie poddał i któregoś dnia, rok czy dwa lata później, przywiózł mi ją, cudem zdobytą w jakimś antykwariacie gdzieś w Polsce. Od tej chwili ogarnęła mnie fascynacja, trwająca do dziś. Noce, miesiące, lata wspólnych gorączkowych dyskusji, marzeń, domysłów i hipotez”.

    A mi jest wyjątkowo miło, bo mogłem napisać blurba, który znajdziecie na tylnej okładce… Zapraszam do lektury.

  • Książka o czytaniu – i wszystko w temacie

    ksiazka-o-czytaniuwww

    stars10plus

    Tytuł: Książka o czytaniu

    Gatunek: eseje

    Wydawnictwo: Iskry

    Data wydania: 2016

    Liczba stron: 244


    Kilka lat temu przeczytałem Ex Libris. Wyznania czytelnika Anne Fadiman, książkę pod kilkoma względami wyjątkową. To było moje pierwsze spotkanie z tą formą gawędziarskiego eseju o czytaniu, a zarazem możliwość obcowania z autorką, która zapadła na tę samą co ja, nieuleczalną chorobę. Do tej rodziny dołączyła również Justyna Sobolewska, która przyznała się do inspiracji zbiorem Fadiman. Jej Książka o czytaniu to rzecz, której właściwie nie potrafię ocenić w sposób obiektywny.

    Czytelnicy tego bloga wiedzą, czym jest dla mnie pochłanianie lektur, oddychanie powietrzem zamkniętym między okładkami, podążanie rozwidlającymi się ścieżkami wytyczonymi przez drukowane litery. To sposób patrzenia na świat, sens życia w pewnym sensie obiektywnym, absolutny narkotyk. Czy może być więc coś bardziej kuszącego niż czytanie o czytaniu właśnie, w nieskończonym rzędzie odbić i iteracji? Innymi słowy, nawet gdyby Justyna Sobolewska napisała rzecz słabą, to i tak nie powstrzymałbym się od pochwał. Ale dziennikarka Polityki zna swój fach i dlatego nie muszę być w swojej ocenie nieszczery.

    Kilkanaście rozdziałów poświęconych jest wielu aspektom czytelnictwa. Jakich książek NIE przeczytali nawet najzagorzalsi miłośnicy literatury? Jak ustawiać książki na półkach? Co czytać w podróży – i czy w bardziej ogólnym ujęciu, dobierać miejsce czytania do fabuły lub na odwrót? A jak jest na spotkaniach autorskich i co czytają pisarze? Odpowiedzi na te pytania przetykane są smakowitymi cytatami i bon motami, wiele też tu anegdot, które każdy czytelnik doceni. Bo Książka o czytaniu jest tak naprawdę książką o nas, czytelnikach nałogowych.

    Wydanie zbioru felietonów Justyny Sobolewskiej w Wydawnictwie Iskry jest drugą, poprawioną, a w zasadzie uzupełnioną o kilka rozdziałów edycją tej książki. Jest też zarazem zachętą do dopisywania własnych doświadczeń, ilustrowania ich odpowiednimi cytatami i dzielenia się z innymi. Cóż, ten blog także po to powstał. Zachęcam więc do lektury.