Art of Reading
  • Wampir, czyli o empatii słów kilka

    wampirwww

    stars8

    Autor: Wojciech Chmielarz

    Gatunek: sensacja

    Wydawca: Czarne

    Data wydania: 2016

    Liczba stron: 328


    Wampir to książka, której w recenzji nie wypada za mocno pochwalić. Gdyby bowiem opisać dokładnie, czemu jest taka dobra, to jednocześnie zdradzilibyśmy zbyt dużo z fabuły, ewidentnie odbierając przyjemność czytelnikowi. Na tej stronie nie uświadczysz jednak ani „spojlerów”, ani – to słowo bardziej mi się podoba ze względu na rodzimy charakter – tak zwanych PSUJÓW. Dlatego też, weźcie moje słowa na wiarę, ten kryminał ukrywa w sobie bardzo ciekawe zwroty akcji.

    Wampir to książka, której nie wypada zbyt mocno chwalić także z innej przyczyny. Pokazuje ona bowiem bardzo niekorzystny (co nie znaczy, że nieprawdziwy!) obraz dzisiejszego świata, dzisiejszej młodzieży, jej problemów z prawem i coraz ciaśniej osaczającą ich rzeczywistością. Gliwice w powieści Wojciecha Chmielarza nie są stworzone z baśniowych dekoracji. Tu nie ma miejsca na niewinność, czy nawet na odstawanie od czarnego schematu. Noir w czystej niemalże postaci.

    W ten bynajmniej nie komiksowy krajobraz autor rzuca młodego prywatnego detektywa, Dawida Wolskiego, który z wyglądu i profilu zachowań bardziej przynależy do świata nastolatków niż dorosłych. Zostaje wynajęty przez rodzinę chłopaka, który skoczył z dachu, chociaż nie miał ku temu żadnych powodów. Krewni nie wierz w oficjalną wersję, a Wolski, stopniowo zagłębiając się w śledztwo, zaczyna rozumieć, że chodzi o coś dalece bardziej skomplikowanego.

    Wampir to książka, która zdecydowanie muszę pochwalić. Za intrygę, za język, za realizm, za psychologię postaci. Wreszcie za to też, że powieść otwiera nowy cykl kryminalny Wojciecha Chmielarza, a więc znów spotkamy się z Dawidem Wolskim, co jest znakomitą wiadomością dla wszystkich pragnących śledzić jego kolejne przygody.

  • Dziękuję za lajki

    Przede wszystkim – wielkie podziękowania! Strona Art of Reading ma na Facebooku 600 polubień! Jestem naprawdę poruszony i przejęty, bo ta liczba jest także wielkim zobowiązaniem. Nie chcę Was zawieść, dlatego jestem otwarty na propozycje i sugestie. Może jest na stronie zbyt dużo recenzji, a za mało publicystyki o książkach, o czytaniu, o wolnym czasie? Może chcecie, żeby pojawiało się więcej wywiadów, a może konkursów? Będę wdzięczny za komentarze tutaj lub na fanpejdżu.

    Miło mi bardzo, że jesteście ze mną. Postaram się, żebyście byli zadowoleni z wizyt na www.artofreading.pl.

     

  • Puste niebo, czyli Schulz lepi księżyc

    pustewww

    stars10

    Autor: Radek Rak

    Gatunek: SF

    Wydawca: Powergraph

    Data wydania: 2016

    Liczba stron: 446


    Są miasta nieistniejące, miasta niewidzialne jak u Italo Calvino, które zwiedzić możemy tylko na kartach książek. Niektóre z nich umarły, spłonęły w krematoryjnych piecach, a inne nigdy nie egzystowały na żadnej mapie prawdziwego świata. Gdzieś na tym widmowym atlasie znajdziemy Lublin Brunona Schulza, do którego prowadzi nas Radek Rak w swojej powieści Puste niebo. Podróż to dziwna, lecz dająca sporą satysfakcję.

    Główny bohater tej książki, niejaki Tołpi, przez nieuwagę ściąga z nieba księżyc i niechcący go rozbija. To wielki problem – wszak bez oddziaływania naszego satelity kobiety przestaną mieć miesiączki i ludzkość wyginie. Na szczęście, w Lublinie mieszka stary cadyk, który umie lepić księżyce. Wielce to uczony myśliciel i podróżnik, który niegdyś wspiął się prawie do samych Niebios, by odwiedzić Boga Ojca.  Tołpi spotka na swojej drodze wiele barwnych postaci – diabła podłego sortu, posągową Madame, czy Łunę Sierpniową.

    To baśń osadzona w świecie przedwojennych miasteczek żydowskich, sterowców i rewolucji społecznej, przed którą broni wyłącznie magia. Baśń wykorzystująca poetykę Bolesława Leśmiana i stylistyczne gry godne Umberto Eco, baśń o nieistniejących ludziach w nieistniejącym świecie, których łączą nader prawdziwe więzy. Cóż zresztą może być prawdziwszego od fikcji? Nie ma nic prawdziwszego niż rozmowy o nieistniejących światach. Radek Rak znakomicie posługuje się stylizacją, a jego wizja zapada w pamięć – z pewnością jest jednym z najbardziej kreatywnych pisarzy wśród polskich fantastów.

    Czy książka mogłaby być jeszcze lepsza? Zapewne odpowiedź twierdząca dotyczyć może każdej powieści, jaka kiedykolwiek powstała. Można mieć jednak pewne uwagi dotyczące konstrukcji fabuły – często pojawiają się w niej bowiem fabularne pójścia na skróty, niekiedy zbyt wielu jest „bogów z maszyny”. Jakby akcję napędzały wyłącznie udziwnione idee pojawiające się, gdy nie ma szans na zwyczajny przebieg zdarzeń. Nie każdemu tego typu opowieść będzie się podobała. Mimo to zachęcam do zapoznania się z nią – to jedna z najlepszych książek fantastycznych wydanych w Polsce w ubiegłym roku.